Tarta z kremem czekoladowym i malinami

Ciasto na pożegnanie lata.

Tarta z kremem czekoladowym i malinami – przepis:

120 g mąki
50 g drobnego cukru
70 g masła
1 małe jajko
250 g mascarpone
100 g gorzkiej czekolady
150-200 g świeżych malin

Do miski wsypujemy mąkę, cukier, wbijamy jajko i wrzucamy drobno posiekane zimne masło. Szybko wyrabiamy ciasto, dzielimy na dwie części i rozwałkowujemy je przez papier do pieczenia. Ciasto przekładamy do formy na tartę o średnicy 18 cm. Spód wstawiamy na 20-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopi. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy mascarpone i dokładnie mieszamy do uzyskania jednorodnej masy. Krem przelewamy na ostudzony spód. Na kremie układamy maliny. Ciasto przechowujemy

Tarta z kremem czekoladowym i malinami, Fot. Hanami

Krem z cukinii z kurkumą i kolendrą

Powoli zaczyna się sezon jesienny, a jak jesień to czas na rozgrzewające zupy.

Krem z cukinii z kurkumą i kolendrą – przepis:

1500 ml wody
1 średnia żółta cuknia
2 średnie pietruszki
1 średnia marchew
1 średnia cebula
200 g piersi z indyka
świeża kolendra
pieprz, sól, oregano, tymianek, kurkuma, czarnuszka

Do garnka wlewamy wodę i doprowadzamy do wrzenia. Mięso kroimy na małe kawałki i wrzucamy do wody. Podobnie robimy z warzywami. Zupę gotujemy na średnim ogniu przez 60-90 minut. 10 minut przed końcem gotowania doprawiamy solą, pieprzem, kurkumą tymiankiem i oregano. Po ugotowaniu zupę miksujemy na gładki krem. Przed podaniem posypujemy świeżą kolendrą i czarnuszką.

Krem z cukinii z kolendrą i kurkumą, Fot. Hanami

Pszenno-lniane kruche z malinami

Na sobotę coś lekkiego, słodkiego i z malinami. Miłego weekendu!

Pszenno-lniane kruche z malinami – przepis:

120-140 g mąki pszennej
30-40 g lnu mielonego
60 g masła
1 jajko
30-40 g cukru
cukier puder
70 g malin

Do miski wsypujemy mąkę, len mielony, cukier, wbijamy jajko i wrzucamy drobno posiekane zimne masło. Szybko wyrabiamy ciasto i wstawiamy na 30 min do lodówki. Ciasto rozwałkowujemy (grubość około 3 mm) przez papier do pieczenia i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Na cieście układamy w odstępach maliny i całość wstawiamy na 20-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Pszenno-lniane kruche z malinami, Fot. Hanami

Sało

Boczek i słonina kojarzą mi się nieodłącznie z dzieciństwem. Pogodnym, leniwym i pachnącym domowym jedzeniem. Ostatnio w Mołdawii, dzięki uprzejmości cudownej Pani Iriny Andriuty miałam okazję przyglądać się, jak robi się porządne ukraińskie sało.

Sało – przepis:

słonina
czosnek
sól
czarny chleb

Słoninę opalamy (najlepiej nad ogniem, który powstał z palenia siana, dzięki temu będzie miała dodatkowo przyjemny zapach). Następnie kroimy słoninę na mniejsze kawałki. W słoninie robimy nacięcia. W te otwory wkładamy obrane kawałki czosnku. Kawałki słoniny obtaczamy w soli, układamy w naczyniu, przykrywamy i na 2-3 dni odstawiamy (słoninę przechowujemy w temperaturze pokojowej). Następnie słoninę wstawiamy do lodówki. Po kolejnych 2-3 dniach nadaje się ona do jedzenia. Przed podaniem najpierw kawałek oczyszczamy z soli, a następnie odkrawamy cienki plaster z każdej strony. Sało podajemy z ciemnym chlebem, świetnie smakuje też z ogórkiem kiszonym.

Sało, Fot. HanamiSało, Fot. HanamiSało, Fot. HanamiSało, Fot. HanamiSało, Fot. Hanami

Pani Irina Andriuta, Fot. Hanami

Pani Irina Andriuta

Wytrawne kruche z pomidorami i szynką sezonowaną

Wytrawne kruche ciasto to świetna opcja na lekki lunch, a także szybka przekąska do wina czy piwa.

Wytrawne kruche z pomidorami i szynką sezonowaną – przepis:

120-140 g mąki pszennej
30-40 g lnu mielonego
60 g masła
1 jajko
2 średnie pomidory
szynka sezonowana
świeża kolendra
pieprz, mąka ziemniaczana

Do miski wsypujemy mąkę, len mielony, wbijamy jajko i wrzucamy drobno posiekane zimne masło. Szybko wyrabiamy ciasto i wstawiamy na 30 min do lodówki. Ciasto rozwałkowujemy (grubość około 3 mm) przez papier do pieczenia i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Po wierzchu posypujemy je mąką ziemniaczaną. Na cieście układamy pokrojone w plasterki pomidory, posypujemy je pieprzem i całość wstawiamy na 20-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni. 5-7 minut przed końcem pieczenia na wierzchu układamy plasterki szynki. Po upieczeniu kroimy na mniejsze kawałki, przed podaniem posypujemy świeżą kolendrą.

Wytrawne kruche z pomidorami i szynką sezonowaną, Fot. Hanami

Fine Dining Week – restauracja Tamka 43

Jeszcze do 3 września 2017 roku trwa w Warszawie trzecia edycja Fine Dining Week. Miejsca w ulubionych restauracjach można rezerwować na stronie www.FineDiningWeek.pl. W ramach wydarzenia miałam okazję sprawdzić także restaurację Tamka 43.

Niestety, restauracji nie udało się wcześniej przygotować festiwalowego menu, więc na stole pojawiły się dania z pięciodaniowego menu inspirowanego ulubionymi daniami Fryderyk Chopina. Wśród nich znalazły się: pierożek z kurkami z bulionem grzybowym, piotrosz marynowany w tandoori, tatar z jelenia z kurkami i gorczycą, koryfena ze skorzonerą i szampanem oraz torcik truskawkowy. Serwowane potrawy nie były równe zarówno jeśli chodzi o sposób podania, jak i smak. Najlepsza okazała się odpowiednio wypieczona, delikatna koryfena z subtelnym, aksamitnym sosem i dobrze dobranymi dodatkami. Deser również był dość przyjemny. Smak pierożka z kurkami przytłumił zbyt słony bulion (a ja należę do osób, które bardzo dużo solą), to samo było w przypadku tatara z jelenia, w którym za mocno przebijał się słodko-gorzki smak ziaren gorczycy. Piotrosz natomiast zupełnie nie trafił w mój smak.

Amuse-bouche

Amuse-bouche

Pierożek z kurkami z bulionem grzybowym

Pierożek z kurkami z bulionem grzybowym

Piotrosz marynowany w tandoori

Piotrosz marynowany w tandoori

Tatar z jelenia z kurkami i gorczycą

Tatar z jelenia z kurkami i gorczycą

Koryfena ze skorzonerą i szampanem

Koryfena ze skorzonerą i szampanem

Torcik truskawkowy

Torcik truskawkowy

Fine Dining Week – restauracja Venti-Tre

Między 25 sierpnia a 3 września 2017 roku odbędzie się w Warszawie trzecia edycja Fine Dining Week. Jeszcze można rezerwować miejsca na stronie www.FineDiningWeek.pl. Jeśli się jeszcze zastanawiacie, czy wziąć udział w festiwalu to może moja recenzja ułatwi Wam tę decyzję.

Wczoraj miałam okazję odwiedzić Venti-Tre. Ładna pogoda i dobre jedzenie, czego można chcieć więcej przed początkiem weekendu. Festiwalowe menu bazowało na klasycznych, wręcz ikonicznych składnikach, ale zostały one zgrabnie dobrane i zestawione. Dania prezentowały się dobrze, ciekawym zabiegiem natury estetycznej było przełamanie białych naczyń zielonym talerzem. Porcje zostały odpowiednio zrównoważone. Smakiem przewodnim menu degustacyjnego była słodycz. Wśród potraw znalazły się: filet z królika z naleśnikiem z szałwią, marynowanymi kurkami, boczkiem i zieloną fasolą; mazurska ryba, chutney z pomidorów z sałatką z pietruszki, kuskusu i soczewicą; zupa z zielonego groszku z roladką z homarem, pieczonym mango i oliwą z chili; pierś z gęsi z paloną kaszą i sosem wiśniowym oraz sorbet cytrynowy z musem z brzoskwini, serem mascarpone, miodowo-słonym karmelem i sosem z yuzu.

Degustacja zaczęła się od najdelikatniejszego dania, a skończyła przyjemnie słodkim deserem ze słoną nutą. Najlepiej ze wszystkich potraw wypadła zupa, inspirowana kuchnią tajską, w której homar zawinięty w chrupiącą, lekką roladkę podkreślony został słodkim, aromatycznym mango i kremem z zielonego groszku. Nie mniej dobra była gęś, z przyjemnie podpieczoną skórką. Podano do niej fenomenalną kaszę gryczaną wymieszaną z bardzo drobno posiekanymi warzywami (wielkości ziaren kaszy). Zwieńczeniem posiłku był deser o różnych fakturach i teksturach. W każdym daniu konsekwentnie przebijała się dominata smakowa. Dodatkowym plusem było samo miejsce z szybką i sprawną obsługą, w którym nie było czuć napiętej atmosfery, często kojarzonej niesłusznie z fine dining. Myślę, że Venti-Tre to dobre miejsce, aby rozpocząć swoją przygodę z kuchnią na wyższym poziomie, ja na pewno wrócę spróbować innych dań z regularnego menu.

Filet z królika z naleśnikiem z szałwią, marynowanymi kurkami, boczkiem i zieloną fasolą

Filet z królika z naleśnikiem z szałwią, marynowanymi kurkami, boczkiem i zieloną fasolą

Mazurska ryba, chutney z pomidorów z sałatką z pietruszki, kuskusu i soczewicą

Mazurska ryba, chutney z pomidorów z sałatką z pietruszki, kuskusu i soczewicą

Zupa z zielonego groszku z roladką z homarem, pieczonym mango i oliwą z chili

Zupa z zielonego groszku z roladką z homarem, pieczonym mango i oliwą z chili

 Pierś z gęsi z paloną kaszą i sosem wiśniowym

Pierś z gęsi z paloną kaszą i sosem wiśniowym

Sorbet cytrynowy z musem z brzoskwini, serem mascarpone, miodowo-słonym karmelem i sosem z yuzu

Sorbet cytrynowy z musem z brzoskwini, serem mascarpone, miodowo-słonym karmelem i sosem z yuzu

Mołdawia od kuchni – jedzenie tradycyjne

Między 3 a 12 sierpnia byłam w Mołdawii. Większą część spędziłam na study tour Moldova discover the routes of life, w ramach którego wraz z fotografami i blogerami z Polski, Mołdawii, Rumuni oraz Włoch przemierzaliśmy ten niezwykły kraj wzdłuż i wszerz. Nieodłącznym elementem wyjazdu było także doświadczanie lokalnej kultury kulinarnej. Większości osób kojarzy Mołdawię głównie z winami, to jednak nie wszystko, czego można spróbować. Czarnoziemy oraz ciepły klimat z wieloma słonecznymi dniami w roku ma ogromy wpływ na wegetację roślin. Dzięki sprzyjającym warunkom owoce i warzywa mają bogaty smak. Melony, arbuzy, brzoskwinie czy winogrona są słodkie oraz soczyste. A o to krótki przewodnik po specjałach, których koniecznie trzeba spróbować.

Mamałyga (po rumuńsku mămăligă) to potrawa o żółtym kolorze przyrządzana z mąki lub kaszy kukurydzianej. Poza Mołdawią jada się ją również w Rumunii, Węgrzech czy na Ukrainie. Dawniej kojarzona była z kuchnią ludzi ubogich. Podaje się ją jako dodatek do innych dań, można też serwować ją z twarogiem (krowim lub owczym) czy śmietaną. Jak dla mnie to chyba najsłabsze ogniwo kuchni mołdawskiej, ale ja ogólnie nie jestem entuzjastką polenty, owsianek itp. Polecam jednak spróbować, by wyrobić sobie własne zdanie.

Plăcintă to zdecydowanie moje ulubione mołdawskie danie. Jest to rodzaj ciasta podawanego zarówno w wersji wytrawnej, jak i na słodko. Każdy region, każdy dom ma swój własny przepis na ten specjał. W wersji wytrawnej może być z ziemniakami, kapustą czy serem (np. typu urdă). Koniecznie spróbujcie też słodkiej odmiany z jabłkami czy wiśniami. Plăcintă to idealny dodatek do śniadania, lunchu czy kolacji. Najlepszą wytrawną wersję tej potrawy znajdziecie w winnicy Et Cetera (z ziemniakami) i winnicy Asconi (z kapustą), zaś po niebiański placek z wiśniami trzeba się udać do wioski Butuceni.

Tocană to częsty dodatek do mamałygi. Jest to duszona pasta z pomidorów, czosnku i papryki. Obok niej serwuje się zazwyczaj też pieczone papryki. Swój wyborny smak zawdzięcza mołdawskiemu słońcu. Lokalne papryki są bowiem wyjątkowo słodkie oraz aromatyczne.

Sarmale (lub inaczej dolma) zapewne znane są wielu osobom z kuchni tureckiej. Jest to rodzaj gołąbków z ryżem i mięsem, które zawija się w Mołdawii w liście winogron lub kapusty. Zależnie od miejsca i regionu nadzienie może być przemielone lub takie, w którym bez problemu bez problemu wyróżnimy wszystkie składniki. Sarmale mogą mieć również różne kształty oraz wielkości. Można je podawać z mamałygą.

W Mołdawii jada się także zupy. W miejscowościach położonych na jeziorem czy rzeką dominują zupy rybne. Najpopularniejsza jest jednak zeamă z kurczakiem i pszennym makaronem. Dodaje się do niej także zakwas, co czyni ją wyjątkowym specjałem nie tylko na szczególe uroczystości. To również idealne danie na kaca. Przysłowie mówi, że to kurczak ma największy wpływ na smak zeamă. Im jest on starszy tym zupa smakuje lepiej. Porzekadła używa się też w odniesieniu do ludzi i rzeczy, im coś starsze tym lepsze.

Bryndza (po rumuńsku brânză) to jeden z popularniejszych serów w Mołdawii. Przygotowuje się go z mleka owczego. Bryndze można podawać ze świeżymi warzywami: pomidorami, ogórkami, papryką. Nadziewa się nią wytrawne plăcintă oraz dodaje do mamałygi.

Na miłośników słodkości czekają: plăcintă z owocami czy orzechami i miodem, słodkie małe rogaliki czy obłędna konfitura z płatków róży damasceńskiej.

Jeśli byście mieli ochotę przygotować coś mołdawskiego w domu to polecam wydaną po angielsku książkę Naty Albot Eat like Moldovans. The Best Recipes from my Mother’s Kitchen. Publikacja zdobyła w tym roku Gourmand World Cookbook Awards.

Sad brzoskwiniowy, Et Cetera Winery, Fot. Hanami

Sad brzoskwiniowy, Et Cetera Winery

Melony, Fot. Hanami

Melony

Arbuzy, Fot. Hanami

Arbuzy

Mămăligă, mięso, ziemniaki i warzywa, Asconi Winery, Fot. Hanami

Mămăligă, mięso, ziemniaki i warzywa, Asconi Winery

Plăcintă, Asconi Winery, Fot. Hanami

Plăcintă, Asconi Winery

Plăcintă, Et Cetera Winery, Fot. Hanami

Plăcintă, Et Cetera Winery

Tocană, Asconi Winery, Fot. Hanami

Tocană, Asconi Winery

Sarmale, Kumanek Restaurant, Fot. Hanami

Sarmale, Kumanek Restaurant

Zupa rybna, La Gura Cuptorului Guest House, Fot. Hanami

Zupa rybna, La Gura Cuptorului Guest House

Zeamă, Asconi Winery. Fot. Hanami

Zeamă, Asconi Winery

Bryndza, sarmale, tocană, Kara Gani Winery, Fot. Hanami

Bryndza, sarmale, tocană, Kara Gani Winery

Plăcintă z wiśniami, Butuceni, Fot. Hanami

Plăcintă z wiśniami, Butuceni

Rogaliki z konfiturą z płatków róż, Butuceni, Fot. Hanami

Rogaliki z konfiturą z płatków róż, Butuceni

 Eat like Moldovans. The Best Recipes from my Mother’s Kitchen

Eat like Moldovans. The Best Recipes from my Mother’s Kitchen