Biscotti (cantuccini)

Biscotti lub inaczej cantuccini to popularne włoskie ciasteczka najczęściej z migdałami. Pochodzą one z miasta Prato i zostały wymyślone przez Antonio Mattei w połowie XIX wieku. Dziś prawie każdy region ma jakąś wariację na ich temat. W Toskanii na przykład mówi się na ciastka raczej cantuccini do tego są one większe i z dodatkiem masła (przez co są mniej twarde). Poniższy przepis jest inspirowany recepturą na biscotti zaproponowaną przez Jemesa Martina w programie Sweet Baby James.

Biscotti (cantuccini) – przepis:

500 g mąki
230 g cukru
100 g masła
4 jajka
150 g migdałów blanszowanych
150 g orzechów laskowych
pół łyżeczki proszku do pieczenia

Do miski wsypujemy mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Dodajemy jajka oraz drobno posiekane masło. Ciasto dobrze wyrabiamy, dodajemy orzechy i dzielimy na 3-4 bochenki, nie grubsze niż 1,5 centymetr. Bochenki wstawiamy na 20-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni. Po wyjęciu bochenków z pieca i krótkim ostudzeniu kroimy je pod kątem na ciasteczka o grubości około 1 centymetra. Następnie rozkładamy ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na 15-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni.

Biscotti (cantuccini), Fot. Hanami®

Kuchnia sycylijska

Niestety, w tym roku ominął mnie wyjazd na konferencję naukową na Sycylię. Na pocieszenie zostały opowieści najbliższych i cała masa różnych smakołyków. Może następnym razem… Dotychczas miałam okazję próbować na miejscu jedynie kuchni północnych Włoch. A że południe ma też wiele do zaoferowania, wiec kiedyś na pewno się tam wybiorę.

Z reguły kuchnia włoska kojarzy się z dobrze dobranymi składnikami oraz wybornym smakiem. W zeszłym roku natomiast czytałam kilka blogowych relacji, których autorzy wcale nie rozpływali się nad doznaniami kulinarnymi, a wręcz narzekali na niesmaczne włoskie jedzenie. Relacje osób z tegorocznego wyjazdu na Sycylię również były przesycone negatywnymi opiniami. Oczywiście trafiały się świetne potrawy, ale przeważały te bardzo przeciętne oraz słabe. Do tego ceny nie należące do najniższych (około 20 euro za danie obiadowe) i często nie pierwszej świeżości składniki (kryzys na Sycylii bardzo mocno odcisną swoje piętno). Czy trafimy na dobre, czy niesmaczne jedzenie to czysta ruletka. Mimo wszystko Sycylia ma wiele do zaoferowania. Jest ona również bardzo ważnym terytorium z punktu widzenia rozpowszechniania się produktów spożywczych, ale zacznijmy od początku…

W starożytności Sycylia była mocno skolonizowana przez Greków, którzy pobudowali wspaniałe miasto Syrakuzy (splendor jego przyprawiał o zazdrość nawet Ateńczyków). Później przyszły czasy dominacji Saracenów. W 831 roku n.e. uczynili oni swoją stolicą Palermo. Przez dwa wieki napływały na Sycylię wszelkie arabskie wzorce kulturowe, nie wykluczając również tych kulinarnych. Od 1060 roku do 1189 wyspą władali Normanowie. Potem trafiła w ręce Andegawenów, następnie Habsburgów, by w 1861 roku stać się częścią Włoch.

Pszenica jest głównym zbożem na Sycylii od ponad 2000 lat. Innymi ważnymi uprawami są cytrusy (z Katanii pochodzą najlepsze pomarańcze we Włoszech). To również drugi pod względem wielkości region jeśli chodzi o produkcję migdałów oraz oliwek. Na uwagę zasługują też uprawiane na wyspie: granaty, orzechy włoskie, pistacje, pomidory, karczochy i fasola. Na Sycylii mało jada się mięsa, za to dostępne są wspaniałe owoce morza. Wśród najsławniejszych lokalnych serów znajdziemy: pecorino siciliano, pepato (ostry ser z owczego mleka) czy fromaggio al pepe (ser z krowiego mleka z pieprzem), a także różne sery z dodatkiem pistacji.

Jedną z najpopularniejszych sycylijskich potraw jest caponata będąca połączeniem różnych kultur, które przeniknęły na wyspę. Składa się ona z bakłażanów, sosu z kwaśnych i słodkich pomidorów, oliwek, kapar oraz owoców morza. W Trapani przygotowuje się cuscussu, czyli kuskus. Nie jest to jednak danie na z dodatkiem jagnięciny czy kurczaka, ale ryb. W Palermo popularna jest pasta con sarde – pasta z sardynkami. Katania słynie między innymi z lasagne alla catanese z sosem z dodatkiem bakłażanów, pasty pomidorowej, kapar, oliwek, czosnku, natki pietruszki i anchois. Sycylijskie sałatki są proste i bazują na głównie na sezonowych produktach. Jedną z najbardziej znanych jest insalata siciliana robiona z pomidorów pokrojonych w ćwiartki, bazylii oraz czosnku podana z dressingiem z oliwy z oliwek, octu winnego, soli oraz pieprzu. Ponadto Sycylijczycy uwielbiają także grillowane mięsa.

To Saraceni rozkochali mieszkańców Sycylii w słodkich, pachnących deserach. Wśród rozlicznych przysmaków znajdziemy cannoli – rurki nadziewane najczęściej ricottą na słodko (chociaż występuje wiele lokalnych wersji). Dawniej mówiono na nie cappelli di turchi (dosł. tureckie czapki). Specjałem z okolic Palermo jest casatta – rodzaj ciasta biszkoptowego nasączonego sokiem owocowym lub likierem z dodatkiem kremu na bazie ricotty, kandyzowanych owoców, marcepana, orzechów itp.  Jada na Sycylii również migdały w słodkich skorupkach (częsty podarek na ślubach), torrone (nugaty) i oczywiście lody, które podaje się też w bułce. Rozsławione na cały świat jest też zabaione (krem robiony z cukru, żółtek, wina Marsala a czasem także kremówki).

Produkty sycylijskie, Fot. Hanami®

Produkty sycylijskie

Sycylia, Cefalù, Fot. Hanami®

Sycylia, Cefalù

Caprese z mozzarella di bufala campana

Sałatki Caprese nie trzeba specjalnie przedstawiać. Nawiązuje kolorystyką do włoskiej flagi. Jednym z jej składników jest mozzarella – biały ser w kształcie kulki z południowych Włoch przygotowywany z mleka bawołu domowego albo krowiego. Ta najszlachetniejsza odmiana to mozzarella di bufala campana wyrabiana w Kampanii według starych receptur. Dziś można ją dostać również w Polsce. Mimo że jest dużo droższa, warto raz na jakiś czas postawić na dobry, oryginalny smak. Caprese to bardzo prosta sałatka, której smak wyjątkowo zależy od jakości użytych składników. W sprzedaży są pachnące słońcem pomidory, więc szczególnie zachęcam do małej, kulinarnej wyprawy do słonecznej Italii. 

Caprese z mozzarella di bufala campana – przepis:

mozzarella di bufala campana
dojrzałe pomidory
bazylia
dobra oliwa z oliwek
glazura balsamiczna
sól, pieprz

Pomidory i mozzarellę kroimy w plastry. Bazylię myjemy i osuszamy. Na talerzu układamy na przemian plastry mozzarelli, pomidora oraz liście bazylii. Całość przyprawiamy solą, pieprzem, skrapiamy oliwą z oliwek i glazurą balsamiczną. Podajemy z grzankami albo świeżą bagietką.

Caprese z mozzarella di bufala campana, Fot. Hanami

Paris mon amour – walentynkowe trendy ze stolicy Francji

Paryż to Mekka nie tylko dla zakochanych w sztuce (Louvre, Musée d’Orsay czy Musée Guimet z niezwykłymi zbiorami sztuki azjatyckiej). Miasto artystów, kreatorów mody i oczywiście kochanków. Kawiarniany gwar, zapach kawy i wina, malownicze uliczki Dzielnicy Łacińskiej to nie wszystkie zalety Paryża. Można tu też dobrze zjeść. Na walentynki paryskie cukiernie przygotowały wiele ciekawych propozycji. O to kilka z nich.

Zaczniemy oczywiście od jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w stolicy Francji, a mianowicie działającej od 1862 roku cukierni Ladurée. Słynie ona przede wszystkim z apetycznych i eleganckich makaroników. Nie mogło ich zatem zabraknąć w ofercie walentynkowej. Na tę okazję cukiernicy proponują makaroniki różowe i w kolorze karmelowym, a także ciastko dla dwojga (w kształcie serca), którym jest większy różany makaronik z kremem z płatków róż, malinami oraz owocami liczi.

Walentynki - słodkie kreacje Ladurée

Walentynki – słodkie kreacje Ladurée, Źródło: http://www.laduree.fr

Czekoladowe kreacje tworzone przez Patricka Rogera są tak jak wnętrze jego sklepu – minimalistyczne, powściągliwe i oszczędne. Tu liczy się prostota i głębia smaku ukryta w chłodnych turkusowych pudełkach. Przekaz jest bezpośredni. „Grzeszne” słodycze na walentynki od Patricka Rogera to wymowne czerwone serce z napisem kocham cię i motywem liczby „69”. Duża, czekoladowa rzeźba „69” zdobi też wystawę butiku na St Germain już od połowy stycznia.

Walentynkowe serce Patricka Rogera

Walentynkowe serce Patricka Rogera, Źródło: http://www.patrickroger.com/fr/index.php

Pierre Hermé skłania się w stronę miłości czystej i idealnej. W jego cukierni można zamówić na walentynki dwa ciekawe serca. Białe, niewinne z jaśminowym kremem oraz szczere, czerwone z owocami leśnymi, muślinowym kremem cytrynowym i biszkoptem z dodatkiem oliwy z oliwek.

Walentynki według Pierra Hermé

Walentynki według Pierra Hermé, Źródło: http://www.pierreherme.com

Jean-Paul Hévin postawił na zabawny koncept. Swoimi czekoladkami pragnie rozpalić gorące uczucia. W tym roku wśród walentynkowych propozycji znalazły się czekoladki na patyku (bardzo modne w zeszłym roku w Japonii), czekoladowe ażurowe i czekoladowe płonące serca oraz klasyczne pudełka pełne czekoladek.

Walentykowa czekoladka na patyku od Jean-Paula Hévin

Walentynkowa czekoladka na patyku od Jean-Paula Hévin, Źródło: http://www.jeanpaulhevin.com/fr

Joséphine Vanier to marka dla miłośników czekoladek artystycznych. Twórcze, impresjonistyczne, kolorowe. Z walentynkowych opakowań kuszą w tym roku syreny, antyczne twarze albo korpus Wenus.

Inne teksty o walentynkowych trendach 2013:

Walentynkowe syreny Joséphine Vanier

Walentynkowe syreny Joséphine Vanier, Źródło: http://www.chocolats-vannier.com

Fusilli Carbonara

Zimno, zimniej, bardzo zimno. Przy takiej pogodzie człowiek ma ochotę na coś ciepłego, mięsnego oraz kalorycznego. Mimo iż uwielbiam sałatki, zimą lubię zjeść coś konkretnego, co daje dużo energii. Zatem potrawą na dziś jest Fusilli Carbonara. Przepis na sos pochodzi z książki Kihon no itarian (Podstawy kuchni włoskiej), którą odziedziczyłam po znajomym, japońskim szefie kuchni.

Fusilli Carbonara – przepis:

200 g makaronu fusilli (albo innego)
200 g bekonu
1 cebula
140 ml śmietany
2 żółtka
300 ml wody (zaczerpniętej z gotującego się makaronu)
sól

Boczek kroimy na niewielkie kawałki i podpiekamy na patelni. Następnie przerzucamy go do miseczki. Wstawiamy makaron. Na wytopiony tłuszcz wrzucamy cebulę pokrojoną w pióra. Gdy się podrumieni zalewamy ją wodą i solimy. W misce dobrze mieszamy żółtka ze śmietaną. Kiedy makaron jest już gotowy, wrzucamy go na patelnię, dodajemy śmietanę z żółtkami i dokładnie mieszamy. Po krótkiej chwili zestawiamy patelnię z ognia, po czym przekładamy makaron do talerzy. Na wierzch nakładamy wcześniej upieczony boczek. Całość możemy przyozdobić świeżymi ziołami i posypać parmezanem.

Fusilli Carbonara

Petits fours z masą krówkową ozdobione czekoladowymi igiełkami

Petits fours to małe, francuskie słodycze podawane na koniec posiłku (najczęściej do kawy) lub jako jeden z elementów deseru. Mogą to być ciastka, torciki, bezy, musy, a także herbatniki czy czekoladki. Ważne by były niewielkich rozmiarów. Sama nazwa tej grupy łakoci oznacza dosłownie „mały piec” i powstała w XVIII wieku. Petits fours to świetny przykład finezji oraz elegancji wszechobecnej we francuskiej kuchni. Dziś zapraszam na moją wariację na temat mini deserów, czyli malutkie biszkopty przełożone sosem krówkowym i ozdobione kolorowymi, czekoladowymi igiełkami. W ten sam sposób przygotowałam też biszkopt do fashion cake – Valentino.

Petits fours z masą krówkową ozdobione czekoladowymi igiełkami – przepis:

100 g mąki
50 g cukru
pół łyżeczki proszku do pieczenia
6 jajek
masa krówkowa
igiełki czekoladowe

Jajka ubijamy przez kilka minut. Następnie dodajemy cukier i miksujemy przez koleją minutę. Na sam koniec dosypujemy przesianą przez sito mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i ponownie mieszamy. Ciasto wylewamy na płaską blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy na 10-11 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni. Po wyjęciu, dopóki ciasto jest jeszcze ciepłe, przy pomocy pierścienia cukierniczego o średnicy 5 cm wykrawamy biszkopty. Jedno petit four będzie składało się z trzech ciasteczek przełożonych masą krówkową. Masą krówkową polewamy również wierzch ciastka i posypujemy czekoladowymi igiełkami.

Petits fours z masą krówkową ozdobione czekoladowymi igiełkami

Quiche – krótka historia z polskim wątkiem oraz przepis na placek z bakłażanem, kalafiorem i szynką

Kuchnia francuska jest bardzo bogata. Każdy region słynie z innych potraw, win i deserów. Jednym z popularniejszych dań jest quiche – rodzaj placka z nadzieniem z jajek, mleka (lub kwaśnej śmietany), warzyw, sera, mięsa czy ryb. Obecnie przysmak ten cieszy się popularnością nie tylko w Europie, bowiem w latach 40. XX wieku szybko podbił serca mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Mimo, że potrawa uważana jest za francuską, w rzeczywistości jej pierwowzór powstał w średniowiecznych Niemczech. Nazwa quiche pochodzi od niemieckiego słowa küchen oznaczającego „ciasto”. Początkowo podstawę potrawy stanowiło ciasto chlebowe. Z czasem zaczęto stosować również inne ciasta. Obecnie najczęściej spód robi się z ciasta francuskiego. Podobne wypieki jadano również w XIV wiecznej Anglii.

Najbardziej znaną quiche jest Quiche Lorraine (Quiche lotaryńska). Według jednej z wersji powstała ona w XVIII wieku. Autorem przepisu był podróżnik, kucharz, dyplomata Vincent La Chapelle (1703-1745), twórca dwutomowego zbioru przepisów The Modern Cook wydanego w 1733 roku w Londynie (francuska, trzytomowa edycja ukazała się w 1735 roku). Ten szef kuchni gotował dla wielu znamienitych osobowości między innymi: Wilhelma IV Orańskiego, portugalskiego króla Jana V Wielkodusznego, Ludwika XV, a także króla Polski Stanisława Leszczyńskiego, księcia Lotaryngii i Baru. Istnieje również teoria mówiąca, że przepis powstał w Lotaryngii znacznie wcześnie, bo w XVI wieku. W pierwotnej wersji wśród składników nadzienia wymieniane są: jajka, śmietana oraz boczek. Ser jako dodatek pojawił się znacznie później. Jeżeli do klasycznego trzyskładnikowego przepisu nadzienia dodamy jeszcze cebulę wtedy otrzymamy Quiche Alsacienne (Quiche alzacką). Do obu rodzajów potraw idealnie pasują białe reńskie wina.

Pod koniec października zamierzam przetestować tradycyjną recepturę na Quiche Lorraine, a tym czasem przepis na jesienną quiche z bakłażanem, kalafiorem, brokułami, cukinią oraz domową pieczoną szynką.

Quiche z bakłażanem, kalafiorem i szynką – przepis:

cisto francuskie na spód
400 g śmietany 18%
2 jajka
pół małej cukinii
kilka różyczek kalafiora
kilka brokułowych różyczek
pół małego bakłażana
100-150 g domowej szynki
2 małe cebule
natka pietruszki
sól, pieprz, tymianek

Ciasto francuskie wkładamy do formy wysmarowanej masłem. Wycinamy z papieru do pieczenia okrąg, układamy na cieście i wsypujemy na niego fasolki (dzięki nim ciasto będzie ładne i kształtne). Formę wstawiamy na 20 minut do piekarnika ustawionego na 180 stopni. W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. Cebulę kroimy w drobną kostkę i dodajemy do jajek wymieszanych ze śmietaną, natką pietruszki i przyprawami. Po wyjęciu spodu z piekarnika układamy na dnie pociętą na małe kawałki szynkę oraz brokuły i kalafiora, zalewamy sosem śmietanowym. Na samym wierzchu układamy bakłażana oraz cukinię (pokrojone w ćwierć okręgi). Quiche wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 35-40 minut.

Quiche z bakłażanem, kalafiorem i szynką

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami

Uwielbiam makaron. Bez względu na jego pochodzenie. Po włosku, polsku, chińsku, tajsku czy japońsku zawsze smakuje wybornie. Najczęściej robię dania inspirowane włoskimi pastami. Jednym z nich jest makaron w sosie pomidorowym z brokułami.

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami – przepis:

250 g makaronu (wybrałam spaghetti)
mała pierś z kurczaka
2 duże cebule
200 g brokułów
500 ml sosu pomidorowego
ser do posypania
sól, pieprz, zioła prowansalskie

Kurczaka kroimy na małe kawałki i podpiekamy na patelni. Następnie dodajemy pokrojoną w krążki cebulę. Całość smażymy przez 5 minut, po czym zalewamy sosem pomidorowym, przyprawiamy oraz dodajemy brokuły. Pod przykryciem dusimy wszystkie składniki przez kilka minut. Kiedy sos jest już gotowy, wlewamy go do ugotowanego makaronu i dokładnie mieszamy. Danie posypujemy serem przed podaniem oraz ozdabiamy świeżymi ziołami.

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami