Czas na ostatni ceramiczny konkurs. Tym razem nagrodą dwie czarki do herbaty (zdjęcie poniżej). Ufundowała je firma Nagomi działająca od 2007 roku i zajmująca się sprzedażą japońskiej ceramiki, elementów dekoracyjnych oraz herbat zielonych (więcej japońskich naczyń można obejrzeć na stronie Nagomi).

Aby wziąć udział w konkursie, należy w komentarzu na blogu lub profilu facebookowym Kuchniokracji umieścić jednozdaniowy wpis, będący odpowiedzią na pytanie: Jaka jest Twoja ulubiona herbata? Autor najciekawszej wypowiedzi zdobędzie czarki. Wpisy można zostawiać do 5 lutego 2013 roku do godziny 23:59. Wyniki zostaną opublikowane na blogu i profilu facebookowym 7 lutego po godzinie 15:00. Miłej zabawy!

Teksty o japońskiej zastawie:

Udostępnij

27 thoughts on “KONKURS nr 3 – do wygrania japońska ceramika

  1. Uwielbiam popijać czerwoną – oczyszcza a sam fakt, że pito ją już w dynastii Tang daje mi do zrozumienia, że w sumie nie jestem aż tak stara! 🙂

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

  2. Ja kocham herbaty z posmakiem owocow. Zawsze daja one uczucie swiezosci, napelniaja energia, odsiezaja. Idealne na cieple dni, kiedy z dodatkiem kostek lodu gasza pragnienie, a w zime z kompozycja przypraw(korzen,imbir,cynamon) idealnie rozgrzewaja. Jest tyle mozliwosci z owocami, ze po prostu glowa boli! Wczoraj mialam okazje byc w swietnym sklepie, gdzie byl duzy wybor herbat. Nie moglam sie powstrzymac… kupilam pomaranczowa z trawa cytrynowa, truskawkowo-smietankowa i wisniowo-waniliowa. Oh! W domu nie umialam sie zdecydowac i wyprobowalam wszystkie. Smak? Tego sie nie da opisac, je trzeba po prostu wyprobowac i wpasc w manie picia herbat. A zwlaszcza, jesli ktos jest uzalezniony od kawy. Pora zostawic kawe i przerzucic sie na dajaca kopa zielona herbate, ktora wraz z dodatkiem posmaku owocow sprawi, ze zapomnimy na dlugo o zestawie kawa+ciasto.

  3. Moja ulubiona mieszanka herbaty cejlońskiej wzbogacona kawałkami owocu i płatkami czerwonej róży pita przy śniadaniu wspólnie z chłopakiem smakuje najlepiej!:)

  4. Moja ulubiona herbata to ta, która stawia mnie na nogi lepiej i łatwiej niż kawa, dając mi przy tym przyjemność z samego trzymania ciepłego kubka w dłoni.

  5. Niezwykła kokeicha, pozwala na mi na to co lubię w rzeczach, które po spróbowaniu należą już do kategorii „relaks”: możliwość długiego rozkoszowania.
    Pozdrawiam z Olsztyna

  6. Uwielbiam Królewnę Śnieżkę z jej słodkim aromatem truskawek, gdzie po każdym łyku na języku zostaje aksamitny posmak czystej, herbacianej rozkoszy. 🙂

  7. Uwielbiam wszystkie herbaty, a moją ulubioną mogę nazwać jedynie taką gorącą, pitą z dużego kubka w chłodny zimowy wieczór.

  8. Uwielbiam pić słodkawą senchę z dodatkiem liści sakury, bo można wyobrazić sobie, że odpoczywa się pod pięknym drzewem wiśni w czasie hanami i obserwuje płatki sypiące się z gałęzi, wpadające do zielonego naparu.

  9. Jednym zdaniem wyrazić swoją ulubioną herbatę? Wiecie, że to jest niemożliwe? Jednakże, spróbuję. Zasada to zasada. Czekałam bardzo na ten konkurs do soboty, w końcu!

    ***

    „Moją ulubioną herbatą jest japońska Matcha, ponieważ pomimo tego, iż nigdy nie miałam okazji zobaczyć kraju kwitnącej wiśni, pijąc tą herbatę czuję Japonię przepełniającą moje serce,tak, jakbym była częścią tego przepięknego świata pełnego kwiatów sakury, Matcha oczyszcza umysł i działa kojąco na duszę…

    ***

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

  10. Zielony rooibos, bo to podróż do afrykańskich stref górzystych, przez niefermentowaną, miodową słodycz tego krzewu, który jednocześnie, w swym słodowym posmaku, przypomina najlepsze senche.

  11. Moja ulubiona herbata to taka, w której w każdym łyku czuć uczucia osoby parzącej wywar. Jeśli herbatę zrobiono z sercem, nawet tę ekspresową, to jest to moja ulubiona 🙂

  12. Moją ulubioną herbatą jest zielona z nutką truskawki co przypomina mi w te zimowe i mroźne wieczory, gdy siedzę pod kocem z dobrą książką w rękach, o utęsknionej i pełnej różnorodnych zapachów wiośnie.

  13. Moją ulubioną herbatą jest herbata z suszonych owoców, którą pijemy z naszym 2 letnim synkiem na spacerach w lesie, .

  14. Zimą uwielbiam pić zieloną herbatę genmaicha.
    Wieczorem, przy stolu, jeść pieczone anpan i pić herbatę z bronzowym ryżem, jest najlepszy sposób żeby się regenerować po długiej pracy albo ciężkiej nauce. Dla tych którzy po herbacie nie mogą zasnąć, bardzo polecam spróbować sungnyung z dodatkiem cukru.

  15. Moja ulubiona herbata to lekko cierpka genmaicha, prażone ziarna ryżu nadają tej herbacie jedyny na świecie posmak. Jedyne towarzystwo do takiej herbaty to dobra książka, z którą mogę się dzielić doświadczeniem, ale, zazdrośnie, nie muszę się dzielić smakiem.

  16. Dla mnie od smaku herbaty ważniejsza jest możliwość wypicia jej z bliską osobą, wtedy potencjalne niedostatki naparu znikają w aromacie wspólnie spędzonych chwil.

  17. Jaka herbata? Każda herbata! A dlaczego?

    Każda filiżanka czy czarka herbaty jest niepowtarzalna. Nawet przygotowując ten sam rodzaj herbaty raz wsypiemy więcej listków a raz mniej, damy cieplejszą lub chłodniejszą wodę. Mamy też inny nastrój, który wpływa na odbiór naszej herbaty. Tak jak nigdy nie wejdziemy do tej samej rzeki tak i nigdy nie napijemy się tej samej czarki/filiżanki herbaty! Czyli jaka herbata? KAŻDA HERBATA!

  18. Nie napiszę „najciekawszego zdania”, więc powiedzmy, że nie biorę udziału w konkursie, ale muszę się wyżalić, gdy moje ulubione strony współtworzą konkurs 😉
    Uwielbiałam pić gyokuro lub zimną hijicha z wspaniałych kubeczków Seigan Yamane, zakupionych właśnie w Nagomi. Sprawiały, że te chwile z herbatą były jeszcze bardziej wyjątkowe. To niesamowite, jak kawałek ukształtowanej gliny pomaga poczuć nam się wyjątkowo.
    Niestety, niedawno sąsiad podczas wizyty u mnie, strącił ze stołu moje skarby. I gdy się tak rozsypały się po ziemi, to jakby moje serce, tam na tej ziemi, razem z nimi w kawałeczkach leżało 🙁 A sąsiad nic. Dla niego kubek to kubek.
    Kochajcie swoje kubki/czarki 😉

  19. Jaśminowa… jak proustowska madlenka przypomina mi Osobę Bardzo Bliską i wszystkie japońskie knajpki, jakie pojawiały się na szlakach naszych spotkań i stały się przystankami naszych wspólnych chwil.

  20. Herbata, niby jak herbata. Kiedyś, w czasach dzieciństwa, po prostu czarna, tylko taka była dostępna. Później, fascynacja zielonymi i czerwonymi. Długi okres yerbatowy :-)W ciąży, o dziwo, powrót do czarnej, choć niezalecana, ale moje wnętrze błagało o jej łyk – z czarnych uwielbiam herbatę gruzińską i taką Wam czytelnicy polecam. A dziś…biała i zielona, dobra mieszanka, ładnie pachnąca. Nie ukryję jednak, że czasami sięgnę do sporego zapasu kolorowych,zapachowych „piramidek”.

  21. Najbardziej lubię zieloną herbatę o smaku pomarańczowym. To ona, w połączeniu z dobrym kryminałem, jest moim przepisem na relaks idealny 🙂

  22. Od lat pałam niezmienną miłością do herbaty Dilmah – od niej zaczynam dzień i kończę. Piję ją w ukochanym kubku, ale od kiedy zobaczyłam konkursowe czarki do picia herbaty, śnie po nocach o herbacie Dilmah pitej w takiej czarce. Marzenie!

  23. Jesienne dni zapijam rumiankową herbatą z miętą, zimowe rozgrzewającą, z dodatkiem korzennych przypraw, wiosny nie zapijam:-), wiosną się delektuję przy filiżance herbaty jaśminowej, a latem od niepamiętnych czasów króluje cejlońska z płatkami róży.

Pozostaw odpowiedź Barbara Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *