Nie ma chyba osoby, która chociaż raz w życiu nie byłaby na diecie. Powody bywają różne – zdrowotne albo czysto estetyczne. Sama nie lubię odchudzania. Rezygnacja z dobrego jedzenia, po prostu obniża moje morale. Jeśli jednak już ktoś podąża tą trudną ścieżką pełną wyrzeczeń, na pewno przyda mu się pomoc. Jest bowiem kilka rzeczy, które mogą ułatwić odchudzanie. Oto one:

STEWIA –  (Stevia rebaudiana) to roślina, która z powodzeniem może zastąpić cukier. Za jej słodki smak odpowiadają nieprzyswajalne przez człowieka glikozydy, stąd też nie ma praktycznie kalorii. Stewia jest znacznie słodsza od cukru zatem używa się jej mniej. Nadaje się też do pieczenia (znosi temperatury do 200 stopni). Występuje w formie suszu (suszone liście), wyciągu albo tabletek. Wadami stewii jest lekko gorzkawy posmak (pojawiający się przy użyciu zbyt dużej ilości), trudność w dobraniu odpowiedniej proporcji (szczególnie przy wypiekach) i cena. W celu obniżenia kosztów, można zawsze kupić sadzonkę rośliny. Sama rok temu takową nabyłam. Zbieram liście, ale jeszcze dość rzadko wykorzystuję stewię w kuchni.

KSYLITOL – cukier brzozowy. Zawiera o 40% kalorii mniej niż cukier i smakuje praktycznie tak samo, z resztą używa się go w takich samych proporcjach. Nie fermentuje w układzie pokarmowym, redukuję zgagę, ma działanie bakteriobójcze i przeciwpróchnicze. Nadaje się też do wypieków, ale nie można go podawać małym dzieciom (dozwolony dopiero od 3 roku życia dziecka). Chyba jego jedyną wadą jest cena, jest bowiem jeszcze droższy od stewii.

LIŚCIE MORWY BIAŁEJ – właściwości lecznicze liści morwy znane były Chińczykom już setki lat temu. W Europie zaczęły cieszyć się popularnością niedawno. To świetny środek dla osób odchudzających się, a także pacjentów cierpiących na cukrzycę typu II, gdyż zmniejsza przyswajanie cukru po posiłkach. Osoby z niskim ciśnieniem powinny jednak stosować herbatę z liści morwy ostrożnie, gdyż obniża również ciśnienie.

ZIELONA HERBATA – azjatyckie remedium na wszystko. Poprawia trawienie, odmładza, wspomaga odchudzanie (przez zwiększenie metabolizmu). Jest również pomocna osobom mającym problem z osteoporozą oraz innymi problemami kostnymi. Zawarte w niej katechiny bowiem wpływają pozytywnie na proces kościotwórczy.

WITAMINA C – wprawdzie bezpośrednio ma niewielki wpływ na odchudzanie, ale kwas askorbinowy pomaga w oczyszczaniu organizmu. Bez niego nie wchłonie się również witamina A. Witamina C jest też niezbędna do syntezy kolagenu (niedobór kolagenu powoduje powstawanie rozstępów i zwiotczenia skóry, co często towarzyszy odchudzaniu).

ODPOWIEDNIE ZESTAWIENIE PRODUKTÓW – będąc na diecie z reguły je się mniej, przez co dostarcza się organizmowi mniej substancji odżywczych, w tym również witamin i minerałów. Aby ubytki zredukować do minimum nie powinno się jadać razem niektórych produktów. Jeśli zależy nam na jak najmniejszej utracie witaminy C, nie powinniśmy łączyć  ogórka z warzywami zawierającymi dużo witaminy C: pomidorami, papryką, kapustą, natką pietruszki. W celu zapewnienia organizmowi odpowiedniej ilości jodu, nie należy jadać ryby z roślinami krzyżowymi (brokuły, kalafior, brukselka). Utracie jodu można przeciwdziałać, aby zneutralizować działanie goitrogenów, należy gotować rośliny krzyżowe przez pierwsze kilka minut bez przykrycia.

Waga, Fot. Hanami®

Waga, Fot. Hanami®

Udostępnij

4 thoughts on “Mali pomocnicy odchudzania

  1. Jeśli chodzi o słodzenie, to ja do Twojej listy dorzuciłabym jeszcze…fruktozę. Stosuję od kilku lat i prawdę mówiąc, już nie wyobrażam sobie używania zwykłego białego cukru. Fruktoza ma kaloryczność zbliżoną do sachorozy, ale w odróżnieniu od niej ma niski indeks glikemiczny (20), a zatem jej spożycie nie powoduje znacznego wzrostu stężenia glukozy we krwi. No i cena jest jeszcze całkiem akceptowalna, w porównaniu ze stewią i ksylitolem.

  2. A do słodkości dorzuciłabym miód…ale taki dobry, nie jakieś badziewie marketowe. Ma o połowę mniej kalorii co cukier, ale na dodatek posiada wiele innych dobrodziejstw. Jest uważany za naturalny antybiotyk.
    Do listy dorzucam też przyprawy takie jak papryka chili i imbir…podnoszą temperaturę w układzie trawiennym, a co za tym idzie…spalają więcej tłuszczu. I oczywiście czerwona herbata z grejpfrutem…inne czuć bagnem:P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *