Eleganckie, kolorowe, zabawne albo minimalistyczne – po prostu piękne torty angielskie. Przy pomocy lukru plastycznego można wyczarować wszystko, co sobie zamarzymy. Niestety, jeśli chodzi o smak, to już nie jestem entuzjastką takich cudeniek. Kilka tygodni temu ozdobiłam lukrem sernik z zieloną herbatą. Potem zrobiłam kilka ozdobnych babeczek, aż w końcu przyszedł czas na tort angielski. Poszło łatwiej niż się spodziewałam, chociaż jak to zwykle ze mną i moim perfekcjonizmem bywa sama nie byłam do końca zadowolona. Następnym razem będzie lepiej.

 

Udostępnij

12 thoughts on “Pierwszy angielski tort

  1. Świetnie sobie z tym lukrem poradziłaś, tort wygląda jakby wyszedł z cukierni…to wcale nie jest takie łatwe… ja próbowałam i wyszła klęska. lepił się do wszystkiego, odstawał, tam gdzie powinien przylegać i na odwrót.
    te maleńkie rogate dookoła też są przesłodkie!!!
    Mały Wiking musiał być zachwycony…

    • Dziękuję za miłe słowa. Ja przed robieniem trochę postudiowałam mądre księgi i w miarę wyszło. Za pierwszym razem, gdy ozdabiałam sernik z zieloną herbatą było gorzej, bo kiepsko się kleiło. Maleńkie rogate obok to babeczki Wikingowie, w hełmach i z wąsami. Przepis już niedługo. Mały Wiking miał swój własny tort brokułowy (bez cukru), który częściowo zjadł, a częściowo rozrzucił 🙂 Pozdrawiam

    • Dziękuję za ciepłe słowa, ale chyba bardziej zadziałała determinacja niż talent. Miałam ograniczoną ilość lukru (11 listopada wszystkie sklepy są zamknięte) i 3 godziny na ozdobienie wszystkich wypieków. Pozdrawiam

  2. Zaskakujące, że po raz pierwszy robiłaś taki tort…jest taki idealny jakbyś miała już dużą wprawę :). Pozazdrościć talentu ;-).
    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *