Po wielu godzinach zaczytywania się w książkach o historii i kulturze kulinarnej Peru, zabrałam się za przygotowanie jedzenia. Niestety, niektóre składniki chyba są nie do dostania w Polsce. Do nich zaliczyć można np. aji – peruwiańskie papryczki chilli czy fioletową kukurydzę. Jeśli ktoś trafił na te produkty w Warszawie, bardzo proszę o podanie namiaru na sklep.

Po wnikliwej analizie przeróżnych źródeł z przepisami zdecydowałam się na Sopa Criolla (zupę kreolską). Zrobiłam ją według receptury zawartej na stronie Yanuq (zmniejszyłam ilość zupy zachowując w miarę proporcje składników). Przygotowanie dania wymaga trochę więcej czasu niż zrobienie np. ogórkowej. Co mogę powiedzieć o Sopa Criolla? Jest treściwa, kwaskowata, lekko pikantna. Po prostu idealna zupa na jesienno-zimowe chłody. Mnie bardzo posmakowała.

Składniki:

250 g mięsa wołowego
1 cebula
2 większe pomidory
40 g makaronu typu capelli d’angelo
3 jajka
1 litr bulionu wołowego
60 ml mleka zagęszczonego
1 aji (zastąpiłam czerwoną papryczką chilli)
2 ząbki czosnku
1 płaska łyżka koncentratu pomidorowego
2 łyżki octu
suszone oregano
sól, pieprz

Mięso kroimy na niewielkie kawałki, a następnie przyprawiamy solą oraz pieprzem. Potem wrzucamy je na rozgrzaną patelnię i podsmażamy przez około 2 minuty. Następnie dodajemy cebulę posiekaną w kostkę, wyciśnięty czosnek i smażymy, aż do osiągnięcia złotego koloru. Później dodajemy obrane ze skórki i drobno pokrojone pomidory, koncentrat pomidorowy oraz papryczkę chilli. Kolejnym etapem jest zalanie wszystkiego bulionem, dodanie octu i doprowadzenie do wrzenia. Do gorącego wywaru wrzucamy makaron, a gdy już się ugotuje, dolewamy mleko skondensowane. Zupę podajemy z jajkiem oprószoną suszonym oregano.

Udostępnij

8 thoughts on “Sopa Criolla – zupa kreolska (kuchnia peruwiańska)

  1. Zupa sie podoba i odrobine przypomina mi gruzinskie kharcho. Czekam teraz na danie glowne.
    A jesli chodzi o niebieska kukurydze nie sadze, aby mozna bylo ja zdobyc w Polsce, chociaz ja dysponuje maka z takowej i nie zawaham sie jej uzyc:-)

    • Wołowinę pokroiłam na niewielkie, cienkie kawałki. Od momentu wrzucenia jej na patelnię do momentu zalania bulionem minęło około 20 minut, potem kolejne 5 zanim bulion zawrzał i 6-7 zanim ugotował się makaron. Zupę podawałam kilka godzin później i mięso było smaczne. Ostrzegam tylko, że makaron znacznie zwiększa swoją objętość.

  2. Zupa faktycznie idealna na jesienna aurę, rozgrzewająca i sycąca. Szkoda, że u nas w kraju często mamy problem z zakupem oryginalnych produktów i musimy posiłkować się inwencją i hasłem „Polak potrafi” 🙂

Pozostaw odpowiedź thiessa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *