Sernik imbirowy

Lato to też idealny okres na serniki. Wszystkim, którzy lubią intensywne smaki polecam ten imbirowy.

Sernik imbirowy – przepis:

600 g twarogu półtłustego
110 g imbiru
200 ml śmietany kremówki 30%
150 g cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 jajka

Imbir obieramy ze skóry i przy pomocy blendera przerabiamy na mus. Ser mielimy dwa, trzy razy. Zmielony twaróg, cukier, jajka, mus z imbiru, kremówkę i mąkę ziemniaczaną wrzucamy do miski, po czym całość miksujemy mikserem na gładką masę. Masę przelewamy do formy (o średnicy 20-22 cm) wyłożonej papierem do pieczenia oraz wysmarowanej masłem. Sernik wstawiamy na 60-70 minut do piekarnika rozgrzanego do 160 stopni. Po upieczeniu i ostudzeniu sernik wstawiamy jeszcze na 2-3 godziny do lodówki. Przed podaniem posypujemy posiekaną czekoladą

Sernik imbirowy, Fot. Hanami®

Sernik cytrynowo-imbirowy i Festiwal Słodyczy Świata

Nie wyobrażam sobie weekendu bez domowego ciasta. Tym razem zapraszam na sernik cytrynowo-imbirowy.

Jeśli komuś nie wystarczy jedno ciasto, warto odwiedzić Festiwal Słodyczy Świata, który odbywa się od 5 do 7 grudnia 2014 przy zbiegu al. Wilanowskiej i ul. Przyczółkowej w Warszawie. Podczas imprezy można będzie nie tylko kupić łakocie z różnych zakątków świata, ale także sporo się o nich dowiedzieć. Ja szczególnie zapraszam w sobotę, 6 grudnia o godzinie 14:15 na spotkanie poświęcone japońskim słodyczom.

Kremowy sernik z lemon curd – przepis:

Masa serowa:
800 g sera do sernika
210 g cukru
4 jajka
3 łyżki mąki ziemniaczanej
150 g serka mascarpone
3 cytryny
kawałek imbiru (około 12-13 cm)

Ser mieszamy z cukrem, jajkami, mascarpone oraz mąką ziemniaczaną. Do masy dodajemy starty na tarce imbir, otartą z trzech cytryn skórkę pomarańczową i sok wyciśnięty z trzech cytryn. Ponownie mieszamy. Przelewamy do formy o średnicy 27 centymetrów. Sernik pieczemy przez 60-70 minut w piekarniku rozgrzanym do 165 stopni.

Polewa:
120 g białej czekolady
40-50 ml śmietany kremówki 30%

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Do czekolady dodajemy kremówkę i dokładnie mieszamy. Polewą polewamy ostudzony sernik i wstawiamy na ciasto na 2-3 godziny do lodówki.

Sernik cytrynowo-imbirowy, Fot. Hanami®

Lemoniada imbirowo-cytrusowa

Lato to czas, kiedy ma się ochotę na orzeźwiające napoje. Zamiast kupować gotowe można zrobić je w domu. Zapraszam zatem na przepyszną orzeźwiającą domową lemoniadę imbirowo-cytrusową.

Lemoniada imbirowo-cytrusowa – przepis:

1000 ml wody gazowanej
1 średnia pomarańcza
1 limonka
2 łyżki miodu (wersja lekko słodka)
5 cm kawałek imbiru

Imbir wrzucamy do blendera dodajemy sok z pomarańczy i limonki oraz miód. Całość miksujemy. Miksturę zalewamy wodą gazowaną i dokładnie mieszamy. Przelewamy do szklanek przez sitko. Ozdabiamy liśćmi ziół i plasterkami limonki.

Lemoniada imbirowo-cytrusowa, Fot. Hanami

Pierś kaczki w cynamonowym bulionie z makaronem mie

Pierś z kaczki lubię dobrze wypieczoną, podobnie jak wielu mieszkańców Azji. Dziś zapraszam na cienkie plastry kaczego mięsa zatopione w aromatycznym, cynamonowo-imbirowym bulionie z dodatkiem makaronu mie.

Pierś kaczki w cynamonowym bulionie z makaronem mie – przepis:

1300 ml bulionu warzywnego
300 g pieczonej piersi kaczki
300 g makronu mie
1 średnia marchew
3 szalotki
pęczek kolendry
2 łyżki cynamonu
1 łyżeczka imbiru w proszku
2 łyżki tłuszczu z pieczenia kaczki
sól, pieprz

Do garnka wlewamy bulion, dodajemy kaczy tłuszcz, marchew i szalotki pokrojone w plasterki oraz sól, pieprz, cynamon, oraz imbir. Doprowadzamy do wrzenia po czym gotujemy przez 20-30 minut. W międzyczasie gotujemy makaron mie. Kaczkę kroimy w plastry. Do miski nakładamy makaron, na wierzchu układamy plastry kaczki i zalewamy całość bulionem, tak by mięso było pod wywarem. Po wierzchu posypujemy posiekaną kolendrą. Jemy po 2-3 minutach.

Pierś kaczki w cynamonowym bulionie z makaronem mie, Fot. Hanami®

Trendy kulinarne 2014 – trendy ogólne

2014 rok już niedługo. Czas zatem na prognozy trendów kulinarnych na nowy rok. Mimo że głównie zajmuję się antropologią jedzenia oraz gastronomią historyczną, to problematyka trendów i ich prognozowanie są dla mnie istotne również w dziedzinach nie związanych z kulinariami np.: w modzie, designie czy architekturze. Ze względu na duże zainteresowanie zeszłorocznymi tekstami o trendach, zapraszam na trzyczęściową podróż do krainy nowinek kulinarnych. To będzie modne w następnym roku!

Brian Martenis zajmuje się zaplanowanymi wyjazdami motywacyjnymi i doradztwem dla branży gastronomicznej. Wśród najważniejszych trendów wymienia: zmianę roli szefa kuchni, który przestaje odpowiadać tylko za kuchnię, ale także sam dobiera dostawców, a często nawet pilnuje upraw czy hodowli; quinoa (komosa ryżowa), jako główne źródło białka roślinnego,  idealne rozwiązanie dla wegetarian a także dla osób na diecie bezglutenowej; wzrost świadomości rodziców w kwestiach żywienia dzieci (koniec z frytkami i pizzą w menu dla dzieci); konsumenci będą chcieli poznać bliżej pochodzenie elementów potrawy, a także chętniej będą wchodzić w interakcję z obsługą; w kwestii obróbki pokarmów ten rok będzie należał do wędzenia oraz aromatyzowania dymem. Trend ten znalazł się też w informacjach przygotowanych przez RTS Resource Ltd. Firma ta pisze o dwóch propozycjach jego zastosowania. Pierwsza to popularne w południowych stanach USA tradycyjne wędzenie (po wcześniejszym, niekiedy długim marynowaniu) przy użyciu drewna orzecha, morwy, dębu, klonu czy np. klonu nasączonego burbonem. Drugi typ wędzenia, w którego przypadku bardziej adekwatna jest nazwa aromatyzowania dymem, wywodzi się ze Skandynawii z ekskluzywnych restauracji typu Noma. Jest to wędzenie przy użyciu ziół, trawy czy herbaty.

Wśród trendów wymienianych przez różne amerykańskie źródła znajdziemy ponadto: modę na podawanie warzyw na surowo (inspiracja witarianizmem), dalszy rozwój rynku książek kulinarnych (na 2014 rok przygotowano wiele pozycji poświęconych francuskiemu cukiernictwu oraz Salt Blocks Cooking – gotowaniu, pieczeniu itd. na płytkach solnych). Wśród popularnych składników oraz dań wymieniane są: collard greens  (roślina z gatunku Brassica oleracea), dynia, rum, imbir (w napojach i daniach) czy burgery z „bułką” zrobioną z makaronu rāmen.

Coraz silniej rozwija się segment zdrowej żywności, w którym też dużą rolę odgrywają trendy. W 2014 roku nie modne są już soja oraz sól. Ciągle popularne będą produkty fair trade, organiczne z certyfikatem oraz naturalne. Wśród silnych trendów wymieniane są również: dieta bezglutenowa, dieta paleo, żywność bez GMO, dieta bogata w błonnik czy jedzenie surowych produktów.

Tym razem nie trudno było się domyślić, która kuchnia będzie kuchnią roku. Ponieważ XXII Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2014 odbędą się w rosyjskiej miejscowości Soczi na stołach królować będzie w tym roku  kuchnia rosyjska, co w efekcie długofalowym może przyczynić się do zwiększenia zainteresowania także jedzeniem innych krajów słowiańskich. Już zatem czas  zaopatrzyć się w kawior, jesiotra, słoninę, kwaśną śmietanę oraz wódkę 🙂

Bliny z kawiorem

Bliny z kawiorem

Łosoś z imbirem i sosem sojowym podany z kaszą gryczaną

Ostatnio rzadko jadam rybę. Powód jest prosty, nie trafiam w sklepie na ładne mięso. Dwa dni temu skusiłam się na  mrożonego łososia. Ostatecznie jego jakość pozostawiała nieco do życzenia, ale dzięki odpowiednim dodatkom udało się przygotować z niego smaczny obiad. Tym razem skorzystałam z bogactwa smaku kuchni azjatyckiej. Sposób ten polecam szczególnie osobom, które nie przepadają za zapachem ryby – imbir bardzo go maskuje.

Łosoś z imbirem i sosem sojowym oraz kaszą gryczaną – przepis

4 dzwonki łososia
2 cebule
świeży imbir
sos sojowy
kasza gryczana, estragon, sól
rzodkiewki
oliwa z oliwek

Dzwonki układamy w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym oliwą. Nacieramy je oliwą i polewamy sosem sojowym, a następnie okładamy pokrojonymi w plasterki cebulą i imbirem. Pieczemy 40-50 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni. Podajemy z kaszą gryczaną gotowaną z estragonem i rzodkiewkami.

Łosoś z imbirem i sosem sojowym z kaszą gryczaną, Hanami®

Lek na przejedzenie – przepisy z różnych zakątków świata

Święta kojarzą się z niczym niepohamowanym obżarstwem. Ogólne wrażenie ciężkości, zmęczenie, bóle brzucha oraz wątroby to częste przypadłości po kilku dniach spędzonych przy stole. Oczywiście najlepiej byłoby postępować zgodnie z myślą przewodnią towarzyszącą Japończykom, którzy uważają, że lepiej jest zjeść o jeden kęs mniej, gdyż w ten sposób nie tylko zachowamy dobre zdrowie, ale również zapamiętamy lepiej sam posiłek. Lekki niedosyt bowiem potęguje wspomnienia niezwykłego smaku kosztowanych potraw. Niestety, człowiek jest tylko człowiekiem i nawet powściągliwym mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni zdarzają się chwile słabości. Ludzie od wieków nie zachowują umiarkowania w jedzeniu, od wieków też wymyślają najróżniejsze sposoby radzenia sobie z tym problemem.

W Japonii remedium na problemy żołądkowe, a także kaca jest umeboshi (piklowana śliwka) o kwaśnym, intensywnym smaku (można ją czasem dostać w sklepach z żywnością orientalną). Spożywanie jej poprawia trawienie, a także pracę wątroby oraz nerek. Umeboshi pobudza i oczyszcza organizm z toksyn. W medycynie ludowej stosowana jest od około tysiąca lat.

W różnych częściach świata szczególne cenione są rośliny z rodziny portulakowatych (np. portulaka pospolita zwana też portulaką warzywną). Ich sok ma właściwości oczyszczające. To też bogate źródło żelaza, wapnia oraz magnezu. Używane były w medycynie chińskiej. Indianie Navajo podawali ich łodygi i liście na ból brzucha, zaś w Zachodniej Afryce na niestrawność serwowano roztarte liście wymieszane z wodą i odrobiną soli. Portulaka warzywna to popularny dodatek potraw na Krecie.

Werbena była świętym ziołem u starożytnych Rzymian. Egipcjanie składali ją w ofierze bogini Izydzie, zaś dla celtyckich druidów była równie ważna, co jemioła. Roślina ma również konotacje z chrześcijaństwem. To właśnie ona używana była przy opatrywaniu krwawiących ran Chrystusa (podczas drogi na Kalwarię). Ze względu na to, uważano, że odpędza diabła, złe duchy, a także wampiry. W medycynie ludowej używana była jako remedium na problemy żołądkowe, a także depresję, migreny i przeziębienie.

Bylica piołun (inna nazwa absynt, wermut) nazywana jest najbardziej gorzkim ziołem na świecie. W Grecji kojarzona jest z boginią łowów, roślin i zwierząt – Artemidą, która to podarowała ją rodzajowi ludzkiemu. Napar z liści piołunu czy nalewka pobudzają działanie układu pokarmowego oraz mają właściwości żółciopędne. W Maroku na ból brzucha podaje się herbatę z piołunu z dodatkiem cukru.

Ayurweda (system tradycyjnej medycyny indyjskiej) zleca dokładne gryzienie pokarmów, a także unikanie jedzenia w pośpiechu czy pod wpływem silnych emocji. Na problemy z trawieniem pomaga ciepła kąpiel oraz delikatny masaż, a na regulację pracy żołądka dobrze wpływa również głodówka oczyszczająca. Ziołami wspomagającymi trawienie są anyż, cynamon oraz imbir.

Anyż i cynamon, Hanami®

Curry z krewetkami i makaronem mie

To ostatnia potrawa krewetkowa, jaką przyrządziłam ostatnio. Wraz z nią skończył się zapas ślicznych i smacznych mrożonych żyjątek, jakie niedawno zakupiłam. Tym razem postawiłam na pikantne, rozgrzewające danie, podane z makaronem mie, z dodatkiem dużej ilości warzyw oraz pachnące imbirem.

Curry z krewetkami i makaronem mie – przepis:

150 g makaronu mie
125 ml wody
400 ml mleka kokosowego
350 g krewetek
1 mała cukinia
2 średnie cebule
1 mała rzodkiew
3 ząbki czosnku
kawałek świeżego imbiru
2 łyżki pasty curry
sól

Krewetki wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Dodajemy drobno pokrojoną cebulę, rzodkiew, czosnek oraz posiekany imbir. Doprowadzamy do wrzenia po czym dokładamy pastę curry, sól oraz wlewamy mleko kokosowe. Gotujemy na średnim ogniu przez około 15 minut. 5 minut przed końcem dorzucamy pokrojoną cukinię. W międzyczasie gotujemy makaron mie. Kiedy sos jest już gotowy dorzucamy do niego makaron i zestawiamy z ognia. Serwujemy po 3-4 minutach.

Curry z krewetkami i makaronem mie