Placki z ostrym kimchi

Sezon na placki trwa w najlepsze. Dziś przepis na ich wytrawną wersję.

Placki z ostrym kimchi – przepis:

100 g mąki pszennej
30 g mąki ryżowej
120-130 ml mleka
1 jajko
50-70 g kimchi
olej do smażenia

Do miseczki wbijamy jajko, dolewamy mleko, i dodajemy mąki. Dokładnie mieszamy. Kiedy mieszanina jest jednorodna dodajemy kimichi i ponownie mieszamy. Na patelni smażymy na złoty kolor placki o średnicy około 10-12 cm.

Placki z ostrym kimchi, Fot. Hanami

Pieczona chałka z miodem (pain perdu)

Jeśli zostało Wam dużo chałki, to jest to jeden z lepszych sposobów na jej wykorzystanie.

Pieczona chałka z miodem (pain perdu) – przepis:

2 kromki chałki
1 jajko
80 ml mleka
20 ml soku pomarańczowego
cynamon, kardamon
miód
masło

Do miseczki wbijamy jajko, dolewamy mleko, sok pomarańczowy i dodajemy cynamon i kardamon. Dokładnie mieszamy. Każdy kawałek chałki maczamy w mieszaninie i smażymy na rozgrzanym maśle. Pain perdu podajemy z miodem.

Pieczona chałka z miodem (pain perdu), Fot. Hanami

Pain perdu (chałka)

Niebanalne śniadanie utrzymane w duchu zero waste? Pain perdu ze starej chałki, to strzał w dziesiątkę.

Pain perdu (chałka) – przepis:

2 kromki chałki
1 jajko
100 ml mleka
odrobina ekstraktu waniliowego
dżem, miód, konfitura
masło

Do miseczki wbijamy jajko, dolewamy mleko i dodajemy ekstrakt waniliowy. Dokładnie mieszamy. Każdy kawałek chałki maczamy w mieszaninie i smażymy na rozgrzanym maśle. Pain perdu podajemy z miodem, dżemem lub konfiturą.

Pain perdu (chałka), Fot. Hanami

Szybkie placki z kaszą gryczaną

Jeśli zostało Wam trochę kaszy gryczanej zawsze możecie zrobić placki.

Szybkie placki z kaszą gryczaną – przepis:

filiżanka ugotowanej kaszy gryczanej
1 duże jajko
1 łyżka sosu sojowego
pieprz, oregano
olej do smażenia

Do miski wbijamy jajko, dodajemy sos sojowy, pieprz i oregano. Dokładnie mieszamy. Do miski dorzucamy kaszę gryczaną i mieszamy. Na rozgrzaną patelnię wylewamy plaski, smażymy z dwóch stron. Podajemy ze świeżymi warzywami lub jogurtem.

Szybkie placki z kaszą gryczaną, Fot. Hanami

Sałatka ze szpinakiem, jakiem, białą rzodkwią i pomidorami koktajlowymi

Czasem po obiedzie zostaje trochę ziemniaków, ryżu czy makaronu. Jeśli tym razem padło na quinoa, to możecie je wykorzystać jako dodatek do pysznej sałatki.

Sałatka ze szpinakiem, jakiem, białą rzodkwią i pomidorami koktajlowymi– przepis:

50 g młodego szpinaku
250 g pomidorów koktajlowych
pół białej rzodkwi
2 jajka
2-3 łyżki gotowanej quinoa
olej lniany
sól, pieprz, oregano

Jajka gotujemy na twardo. Szpinak i pomidory koktajlowe myjemy i osuszamy. Białą rzodkiew myjemy, osuszamy i obieramy ze skórki. Do miski wrzucamy pokrojone w ćwiartki pomidory, liście szpinaku i białą rzodkiew (ja użyłam do jej obróbki temperówki do warzyw). Dodajemy quinoa, olej lniany i przyprawy, dokładnie mieszamy. Przed podaniem na każdą porcję sałatki nakładamy ćwiartki jajka na twardo.

Sałatka ze szpinakiem, jakiem, białą rzodkwią i pomidorami koktajlowymi, Fot. Hanami

Aussie burger – australijski smak

Mówi się, że na antypodach wszystko jest do góry nogami. Jest w tym ziarno prawdy, bo w Australii nawet burger wyglądają nieco inaczej. Aussie burger, bo o nim mowa, to kanapka, której charakterystycznymi składnikami jest burak i jajko sadzone (najlepiej z płynnym żółtkiem). Fast foody pojawiły się w Australii w latach trzydziestych XX wieku. Mieszkańcy Australii jednak bardzo szybko zaczęli tworzyć własne kombinacje smakowe odmienne od amerykańskich. W latach czterdziestych zaczęto dodawać do burgerów plastry buraków gotowanych (lub buraków lekko marynowanych w słodko-octowej zalewie). Współcześnie na odkrywców nowych smaków czeka ogromna ilość nietypowych kombinacji składników, a do popularniejszych burgerów należą: kanapka z jajkiem, serem i bekonem oraz kanapka z jajkiem, kotletem z mielonego mięsa wołowego, burakiem, pomidorem, sałatą oraz ananasem (krążki). Świetnymi dodatkami do kanapek są też: cebula (świeża lub przesmażona), piklowane ogórki, keczup, majonez oraz musztarda. Ze względu na to, że we współczesnej kuchni australijskiej łączą się wpływy europejskie, amerykańskie i azjatyckie to bardzo często wykorzystuje się do doprawiania mięsa w burgerach azjatyckich przypraw i dodatków takich jak: sos sojowy, sos ostrygowy czy sambal oelek. Aussie burger dobrze pasuje do australijskich win. Przepis przygotowany specjalnie dla Jacob’s Creek.

Aussie burger – przepis:

500 g mielonej wołowiny
4 bułki
4 jajka
2 pomidory
4 plasterki sera cheddar
1 średniej wielkości gotowany burak
30 ml wina Jacob’s Creek Shiraz Grenache
20-30 ml sosu sojowego
¼ łyżeczki sambal oelek
¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
½ -1 łyżeczka rozmarynu
liście sałaty
musztarda
majonez

Mięso doprawiamy winem, sosem sojowym, sambal oelek, gałką muszkatołową i rozmarynem, dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki na 2-3 godziny. Z mięsa formujemy 4 kotlety (kształt odpowiedni do kształtu bułek) i smażymy na patelni do ulubionego stopnia wysmażenia. W międzyczasie myjemy i osuszamy pomidory oraz sałatę. Pomidory i buraka kroimy na plasterki. Kiedy kotlety są już gotowe, smażymy jajka sadzone. Następnie składamy burgery. Spód bułki smarujemy musztardą lub majonezem, nakładamy sałatę, kotleta, plasterek sera, pomidora i buraka oraz jajo sadzone, możemy ponowie dodać sałatę i sosy.

Aussie burger, Fot. Hanamij1

Fusion rāmen z boczkiem

Rāmen najpierw szturmem wziął Japonię, a teraz podbija Europę i USA. Ja się nie dziwię. Jest smaczny, pożywny, rozgrzewający, dobry na kaca (tak powiadają Japończycy), nieco gorzej z jego dietetycznością, ale cóż czasem można przymknąć oko na taki szczegół. Na początek zapraszam na wersję fusion.

Fusion rāmen z boczkiem – przepis:

1900 ml wody
200 ml dashi (bulion rybny)
500-600 g żeberek wieprzowych (im bardziej kościste tym lepiej)
2 szalotki
8 ząbków czosnku
2-3 5 cm kawałki imbiru
2 łyżki mirin (słodka sake)
500-600 g makaronu rāmen
40-50 ml sosu sojowego
12-15 plastrów bekonu
dymka
paski glonów nori
natka pietruszki
ajitsuke tamago (jajko marynowane) lub jajko gotowane na twardo – jeśli lubicie

Do garnka wlewamy wodę i bulion dashi dodajemy imbir, czosnek, szalotkę (czosnek i szalotkę możemy wcześniej opalić palnikiem) i mięso. Po doprowadzeniu do wrzenia zmniejszamy ogień (w międzyczasie zbieramy szum z mięsa). Bulion gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem przez 4-6 godzin. Po tym czasie doprawiamy go sosem sojowym i mirin. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ugotowany makaron rozkładamy do misek, zalewamy bulionem. Następnie na wierzchu układamy składniki: bekon, ugotowany czosnek, dymkę (posiekaną), natkę pietruszki i glony w paski.

ramen_boczek

Milmyeon i spotkanie o kuchni koreańskiej podczas III edycji Targów Książki Kulinarnej

Dziś rusza III edycja Targów Książki Kulinarnej (Qchnia Artystyczna, Jazdów 2, Warszawa). Ja szczególnie zapraszam na niedzielę na godzinę 14:00 na spotkanie o kuchni koreańskiej. Podczas całej imprezy na stoisku Hanami będzie można też kupić Tradycje kulinarne Korei i inne publikacje. W koreańskich kliatach jest też dzisiejszy przepis. Milmyeon to makaron na zimno, idealne danie na upalne, letnie dni.

Milmyeon – przepis:

1500 ml chudego zimnego bulionu wołowego
500 ml wody z dongchimi (wody z kiszonki)
300 g cienkiego suszonego makaronu pszennego (somyeon lub sōmen)
250 g gotowanego mięsa wołowego
1 ogórek
2 jajka
1 gruszka chińska (nashi)
kawałek rzodkwi białej (5–6 cm)
sezam
gochujang

Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po ugotowaniu i odlaniu przelewamy go zimną wodą, po czym wrzucamy do miski z wodą. Jajka gotujemy na twardo, obieramy ze skorupy i kroimy na pół. Rzodkiew i gruszkę obieramy ze skórki i kroimy w słupki (lub w przypadku gruszki na cienkie plastry). Ogórek kroimy w słupki. Bulion mieszamy z wodą z dongchimi. W naczyniu układamy odciśnięty makaron, zalewamy go bulionem, tak by makaron wystawał ponad jego powierzchnię. Na wierzchu układamy najpierw rzodkiew, ogórek i gruszkę, a na koniec jajko. Na jajko nakładamy trochę pasty gochujang i całość posypujemy sezamem.

makaron_koreański