Zuppa di ceci e castagne

Na grudniowym spotkaniu o zupach w Little Chef Małgorzata Jankowska-Buttitta zdradziłam przepis na pyszną włoską zupę z kasztanami. Oto on.

Zuppa di ceci e castagne – przepis:

300 g surowych kasztanów w łupinach
300 g suchej ciecierzycy
2 ziemniaki
1 marchew
2 ząbki czosnku
gałązka rozmarynu
1/2 łyżeczki nasion kopru włoskiego
oliwa
sól, pieprz

Dzień wcześniej namoczyć ciecierzycę. Następnego dnia ciecierzycę ugotować w 1,2 litra nowej, czystej wody. Po ugotowaniu posolić i zostawić w wodzie. W tym czasie kasztany w łupinach ponacinać w poprzek, w osobnym garnku zalać zimną wodą i gotować przez 40 minut, ewentualnie z dodatkiem szczypty nasion kopru włoskiego. Ziemniaki obrać i pokroić w drobną kostkę. Przygotować battuto – usiekać drobno marchew, seler i czosnek. Na dno większego garnka wlać kilka łyżek oliwy, wrzucić battuto i lekko podsmażyć na złoty kolor (soffritto). Do gotowego soffritto dodać ziemniaki, poddusić, a następnie dołożyć obrane z łusek i łupin, lekko pokruszone kasztany. Mieszać przez chwilę, po czym wlać do garnka ciecierzycę z własnym wywarem. Doprawić zupę solą i pieprzem, włożyć gałązkę rozmarynu i gotować jeszcze kilka minut.

Zuppa di ceci e castagne, Fot. Hanami

Grissini owinięte szynką sezonowaną

Andrzejki tuż, tuż. Jeśli jeszcze brakuje Wam jakiejś przekąski to polecam ekspresową przystawkę – grissini owinięte w plastry szynki sezonowanej. Takie pałeczki świetnie smakują, dodatkowo pasują jako przekąska do wina czy piwa.

Grissini owinięte szynką sezonowaną – przepis:

grissini
szynka sezonowana

Grissini owijamy w plastry szynki sezonowanej i wkładamy do szklanek. Podajemy jako przystawkę do wina lub piwa.

Grissini owinięte szynką sezonowaną, Fot. Hanami®

Biscotti (cantuccini)

Biscotti lub inaczej cantuccini to popularne włoskie ciasteczka najczęściej z migdałami. Pochodzą one z miasta Prato i zostały wymyślone przez Antonio Mattei w połowie XIX wieku. Dziś prawie każdy region ma jakąś wariację na ich temat. W Toskanii na przykład mówi się na ciastka raczej cantuccini do tego są one większe i z dodatkiem masła (przez co są mniej twarde). Poniższy przepis jest inspirowany recepturą na biscotti zaproponowaną przez Jemesa Martina w programie Sweet Baby James.

Biscotti (cantuccini) – przepis:

500 g mąki
230 g cukru
100 g masła
4 jajka
150 g migdałów blanszowanych
150 g orzechów laskowych
pół łyżeczki proszku do pieczenia

Do miski wsypujemy mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Dodajemy jajka oraz drobno posiekane masło. Ciasto dobrze wyrabiamy, dodajemy orzechy i dzielimy na 3-4 bochenki, nie grubsze niż 1,5 centymetr. Bochenki wstawiamy na 20-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni. Po wyjęciu bochenków z pieca i krótkim ostudzeniu kroimy je pod kątem na ciasteczka o grubości około 1 centymetra. Następnie rozkładamy ciasteczka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy na 15-25 minut do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni.

Biscotti (cantuccini), Fot. Hanami®

Caprese z mozzarella di bufala campana

Sałatki Caprese nie trzeba specjalnie przedstawiać. Nawiązuje kolorystyką do włoskiej flagi. Jednym z jej składników jest mozzarella – biały ser w kształcie kulki z południowych Włoch przygotowywany z mleka bawołu domowego albo krowiego. Ta najszlachetniejsza odmiana to mozzarella di bufala campana wyrabiana w Kampanii według starych receptur. Dziś można ją dostać również w Polsce. Mimo że jest dużo droższa, warto raz na jakiś czas postawić na dobry, oryginalny smak. Caprese to bardzo prosta sałatka, której smak wyjątkowo zależy od jakości użytych składników. W sprzedaży są pachnące słońcem pomidory, więc szczególnie zachęcam do małej, kulinarnej wyprawy do słonecznej Italii. 

Caprese z mozzarella di bufala campana – przepis:

mozzarella di bufala campana
dojrzałe pomidory
bazylia
dobra oliwa z oliwek
glazura balsamiczna
sól, pieprz

Pomidory i mozzarellę kroimy w plastry. Bazylię myjemy i osuszamy. Na talerzu układamy na przemian plastry mozzarelli, pomidora oraz liście bazylii. Całość przyprawiamy solą, pieprzem, skrapiamy oliwą z oliwek i glazurą balsamiczną. Podajemy z grzankami albo świeżą bagietką.

Caprese z mozzarella di bufala campana, Fot. Hanami

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone

Kuchnia włoska jest dla mnie źródłem nieograniczonych inspiracji. Proste, łatwe do przyrządzenia dania świetnie sprawdzają się jako szybki obiad, pasują też na specjalne okazje. Lekkie warzywne pasty smakują najlepiej późną wiosną oraz latem, kiedy mamy dostęp  do świeżych, dojrzałych i pachnących słońcem warzyw. Zimą lepiej sprawdzają się dania z sosami serowymi, śmietanowymi oraz mascarponeDziś chciałabym podzielić się przepisem na fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone.

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone – przepis:

250 g makaronu fusilli (albo innego)
mała pierś z kurczaka
250 g mascarpone
2 małe cebule
1 mała cukinia
1 bakłażan
garść rukoli
sól, pieprz, tymianek, oregano
koper
parmezan

Pierś kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Gdy się podpiecze, dodajemy pokrojoną w pióra cebulę. Po 3 minutach smażenia dorzucamy bakłażana, po kolejnych 4-5 cukinię i drobno pociętą rukolę. Następnie dodajemy mascarpone oraz przyprawy i smażymy przez 3-4 minuty dokładnie mieszając. Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Po odlaniu dodajemy go do gotowego sosu i mieszamy. Fusilli podajemy posypane parmezanem i koprem.

Fusilli z kurczakiem, bakłażanem i cukinią w sosie mascarpone, Fot. Hanami®

Fusilli Carbonara

Zimno, zimniej, bardzo zimno. Przy takiej pogodzie człowiek ma ochotę na coś ciepłego, mięsnego oraz kalorycznego. Mimo iż uwielbiam sałatki, zimą lubię zjeść coś konkretnego, co daje dużo energii. Zatem potrawą na dziś jest Fusilli Carbonara. Przepis na sos pochodzi z książki Kihon no itarian (Podstawy kuchni włoskiej), którą odziedziczyłam po znajomym, japońskim szefie kuchni.

Fusilli Carbonara – przepis:

200 g makaronu fusilli (albo innego)
200 g bekonu
1 cebula
140 ml śmietany
2 żółtka
300 ml wody (zaczerpniętej z gotującego się makaronu)
sól

Boczek kroimy na niewielkie kawałki i podpiekamy na patelni. Następnie przerzucamy go do miseczki. Wstawiamy makaron. Na wytopiony tłuszcz wrzucamy cebulę pokrojoną w pióra. Gdy się podrumieni zalewamy ją wodą i solimy. W misce dobrze mieszamy żółtka ze śmietaną. Kiedy makaron jest już gotowy, wrzucamy go na patelnię, dodajemy śmietanę z żółtkami i dokładnie mieszamy. Po krótkiej chwili zestawiamy patelnię z ognia, po czym przekładamy makaron do talerzy. Na wierzch nakładamy wcześniej upieczony boczek. Całość możemy przyozdobić świeżymi ziołami i posypać parmezanem.

Fusilli Carbonara

Trendy kulinarne w Polsce – chleb nasz powszedni i blogosfera

Ostatnio pisałam o trendach długo i krótkoterminowych, jakie dotarły do naszego kraju. Dziś będziemy zaglądać statystycznemu Kowalskiemu do lodówki oraz przyjrzymy się polskiej blogosferze kulinarnej.

To, co jemy, w dużej mierze zależy od naszych zarobków. Ze względu na to najczęściej wybieramy dania kuchni polskiej czy włoskiej, których przygotowanie za bardzo nie obciąża domowego budżetu. Kolejną przeszkodą w poznawaniu innych kultur kulinarnych jest dostępność składników. Mniej znane produkty europejskie czy orientalne można kupić w dużych miastach albo w sklepach internetowych. Podobnie ma się sytuacja z jedzeniem na mieście. Z badania „Polska na talerzu” przeprowadzonego przez TNS OBOP na zlecenie MAKRO Cash & Carry przynajmniej raz w miesiącu jada poza domem co 10 Polak, a średnia kwota jaką na ten cel wydaje to 15,65 zł. Jeśli porównamy to z menu różnych lokali gastronomicznych, zobaczymy, że za ok. 16 złotych możemy kupić (oczywiście dużo zależy jeszcze od miejsca) np. pizzę, danie kuchni wietnamskiej, jedną z tańszych past we włoskiej restauracji, kebab z napojem, zestaw w fastfoodzie, obiad w Ikei, a czasem także dwudaniowy zestaw lunchowy.

Co jakiś czas pojawiają się głosy, że Polacy jedzą byle jak, są mało obeznani z kuchniami Europejskimi itd. Jedzenie kiepskich posiłków nie jest związane z konkretną narodowością, czy nawet zasobnością portfela, ale osobowością, barakiem chęci, a czasem po prostu brakiem czasu, bowiem z ziemniaków, cebuli i kilku innych, niedrogich warzyw można stworzyć niedrogie, ale smaczne i pełnowartościowe potrawy. Wymaga to jednak nieco zaangażowania i wysiłku. Jeśli zaś chodzi o trendy, to ogólnie jesteśmy określani przez badaczy jako konserwatywni konsumenci (zarówno jeśli chodzi o modę, wystrój wnętrz, jak i jedzenie). Potrzebujemy trochę czasu, aby oswoić się z nowymi trendami kulinarnymi, ponadto wybieramy raczej te, które nie są zbyt ekstrawaganckie.

Bardzo trudno przeanalizować nasze nawyki żywieniowe. Z pomocą przychodzi blogosfera. Dzięki wpisom ze zdjęciami w domowym zaciszu możemy podglądać poczynania innych miłośników jedzenia.  Ile jest blogów kulinarnych. Nie da się tego tak łatwo sprawdzić. Na samym Durszlaku (jeden z agregatorów blogów kulinarnych) zarejestrowane jest ich prawie 2600. Dla porównania na początku tego roku było ich około 1200. Agregatorów i serwisów z przepisami jest dużo, do tego dochodzą blogi, które nie są nigdzie zindeksowane. Myślę, że ich ogólna liczba może przekraczać nawet 10 000.

Co zatem jada blogosfera? Najczęściej dania kuchni polskiej, włoskiej oraz fushion, chociaż dzięki różnym akcjom kulinarnym popularyzowane są też rzadziej spotykane produkty i kuchnie odległych krajów. Powstaje coraz więcej wpisów poświęconych kuchni wegetariańskiej, bezglutenowej czy dla alergików. Blogerki i blogerzy dużo pieką. Desery i domowe łakocie to popularny temat, chociaż i tu chętniej wybieramy sprawdzone smaki (ciasta Snickers, Rafaello, domowe Knoppersy itd.) oraz oswojone mody np. cupcakes. Piękne zdjęcia oraz ciekawy sposób aranżacji jedzenia na talerzu można obejrzeć na wielu blogach, co świadczy o zmieniającym się podejściu Polaków do estetyki jedzenia (sałata, jako dekoracja do wszystkiego, powoli odchodzi do lamusa). Blogosfera robi też konfitury, nalewki, pikle itd.

Blogi kulinarne to ciekawe i pożyteczne zjawisko. Pokazują one bowiem, że są ludzie, którzy cenią sobie dobre jedzenie, odkrywają nowe smaki, a czasem nawet przywracają do życia regionalne specjały, o jakich mało kto pamięta. Ludzie, którzy w czasach, kiedy wszystko robione jest na szybko, spędzają godziny w kuchni celebrując chwilę oraz czas spędzony z bliskimi podczas wspólnych posiłków.

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami

Uwielbiam makaron. Bez względu na jego pochodzenie. Po włosku, polsku, chińsku, tajsku czy japońsku zawsze smakuje wybornie. Najczęściej robię dania inspirowane włoskimi pastami. Jednym z nich jest makaron w sosie pomidorowym z brokułami.

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami – przepis:

250 g makaronu (wybrałam spaghetti)
mała pierś z kurczaka
2 duże cebule
200 g brokułów
500 ml sosu pomidorowego
ser do posypania
sól, pieprz, zioła prowansalskie

Kurczaka kroimy na małe kawałki i podpiekamy na patelni. Następnie dodajemy pokrojoną w krążki cebulę. Całość smażymy przez 5 minut, po czym zalewamy sosem pomidorowym, przyprawiamy oraz dodajemy brokuły. Pod przykryciem dusimy wszystkie składniki przez kilka minut. Kiedy sos jest już gotowy, wlewamy go do ugotowanego makaronu i dokładnie mieszamy. Danie posypujemy serem przed podaniem oraz ozdabiamy świeżymi ziołami.

Makaron w sosie pomidorowym z brokułami