Pierogi z mięsem

Święta bez pierogów? Niemożliwe! Dziś przygotowałam przepis, na te z dodatkiem mięsa, które sprawdzą się w pierwszy dzień świąt. Aby przerobić, je na wersję wigilijną wystarczy zamienić nadzienie na bezmięsne.

Pierogi z mięsem – przepis:

500 g mąki pszennej
1 jajko
225-250 ml wody
szczypta soli
1 łyżka oleju rzepakowego
400 g mięsa wołowego
70 g grzybów
1 cebula
2-3 ziarna ziela angielskiego
sól, pieprz
1 liść laurowy
smalec

Mięso mielimy lub drobno siekamy. Grzyby i cebulę drobno siekamy. Na patelni rozpuszczamy smalec i wrzucamy mięso, cebulę i grzyby, doprawiamy solą, pieprzem, zielem angielskim i liściem laurowym i przesmażamy. Po przesmażeniu odstawiamy do przestygnięcia, wyjmujemy z farszu ziele angielskie i liść laurowy. Wyrabiamy ciasto z mąki, wody i jajek. Pod koniec dodajemy 1 łyżkę oleju. Wyrobione ciasto rozwałkowujemy i przy użyciu szklanki wykrawamy okręgi. Na krążki nakładamy farsz, zalepiamy końcówki, dociskamy widelcem lub robimy falbanki. Gotujemy w osolonej wodzie. Wyjmujemy 3-4 minuty po tym, jak pierogi wypłyną.

Pierogi z mięsem, Fot. Hanami

Świętokrzyskie kulinarnie

Na początku lipca miałam okazję trochę pojeździć po Polsce. Wypad skupił się głównie na Województwie Świętokrzyskim. Niestety mimo ciekawych miejsc do zwiedzania, kulinarnie było rozczarowująco. Dużym minusem wyjazdu były hotelowe śniadania, których typ żartobliwie określam „rogiem obfitości”. Skąd ta nazwa? No więc wywodzi się ona ze złudnego pierwszego wrażenia. Człowiek wchodzi na salę i widzi długie zastawione stoły pełne produktów wszelakich. Niestety po zapoznaniu się z ofertą okazuje się, że niewiele z nich miałabym ochotę zjeść. Nie muszę mieć dużego wyboru podczas pierwszego posiłku, wystarczy jeśli produkty są dobrze dobrane i świeże. Często wystarczy mi przysłowiowa bułka z masłem i porządna kawa z mlekiem.

Z lunchami i obiadami też nie było najlepiej. Na pierwszy ogień poszła restauracja Żmigród z Opatowa. To jeden z lepszych lokali w mieście o bardzo rozbudowanym menu, w którym można znaleźć dania kuchni polskiej, międzynarodowej, kebab i chyba nawet pizze. Ja szukałam czegoś lokalnego, więc moją uwagę przykuła pierwsza strona prezentująca dania oznaczone znakiem Dziedzictwo Kulinarne. Wybrałam pierogi z kaszą jaglaną, lokalne zrazy, rosół oraz sałatkę Żmigród. Sałatka była świeża i ciekawa w smaku, ale strasznie tłusta. Pierwszy raz jadłam pierogi z kaszą jaglaną i uważam to za godne polecenia połączenie. Zaś element zaskoczenia w przypadku zrazów polegał na tym, że w środku była także musztarda. Jedzenie było poprawne, obsługa sprawna.

Nie wiem, co mnie podkusiło by w Bałtowie zjeść w zajeździe Pod Czarcią Stopką. Zamawiam pomidorową, sałatkę z kurczakiem i grzankami oraz placek ziemniaczany z gulaszem mięsnym. Pomidorowa przychodzi ze zważoną śmietaną (na zewnątrz upał). Kiedy proszę o zupę bez śmietany okazuje się, że nie ma takiej możliwości. Zamieniam zatem pomidorową na rosół (kolejny dzień z rosołem). Placek i sałatka są bardzo średnie. Zamiast domowych grzanek dostaję bułkę z masłem ziołowym, którą można kupić w większości marketów.

Trzeciego dnia przychodzi ratunek. W malutkiej kawiarence w Opactwie w Wąchącku zjadam porcję przepysznych pierogów mnicha (wariacja na temat pierogów ruskich). Lekkie, świeże, smaczne i w bardzo przystępnej cenie. Serwuje je miła, uśmiechnięta pani, która nie umie zrozumieć, jak można trafić na niesmaczne jedzenie. Całą rozmowę kwituje zdaniem: Ale jak może być niedobre, jak się na świeżo codziennie przygotowuje! Szkoda, że nie załapałam się na domowe ciasto. Na pocieszenie dostaję gratis duży talerz pachnących ciasteczek, które można także kupić na prezent. Smakowo o niebo lepsze od opatowskich krówek.

Sałatka, restauracja Żmigród, Opatów

Sałatka, restauracja Żmigród, Opatów


Zrazy, restauracja Żmigród, Opatów

Zrazy, restauracja Żmigród, Opatów


Pierogi z kaszą jaglaną, restauracja Żmigród, Opatów

Pierogi z kaszą jaglaną, restauracja Żmigród, Opatów


Rosół, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów

Rosół, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów


Sałatka z kurczakiem, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów

Sałatka z kurczakiem, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów


Placek ziemniaczany, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów

Placek ziemniaczany, zajazd Pod Czarcią Stopką, Bałtów


Pierogi mnicha, kawiarnia w Opactwie w Wąchącku

Pierogi mnicha, kawiarnia w Opactwie w Wąchącku


Ciasteczka, kawiarnia w Opactwie w Wąchącku

Ciasteczka, kawiarnia w Opactwie w Wąchącku

Iłża, Opatów, Bałtów, Ćmielów i Wąchock – krótki wyjazd wakacyjny

Lubię krótkie wyjazdy w Polskę. Szukam nowych miejsc, ruin zamków, lokalizacji urzekających pięknem przyrody oraz dobrego jedzenia (o jedzeniu będzie jeszcze oddzielny wpis). Tym razem przeważały ruiny oraz opactwa. Pogoda trafiła się świetna. Na początek wyprawy Iłża, a w niej ruiny gotycko-renesansowego zamku biskupów. Budowa zamku rozpoczęła się na początku XIV wieku. Na przestrzeni lat kompleks wielokrotnie przebudowywano. Miejsce zaczęło podupadać pod koniec XIX wieku. Dziś dla zwiedzających udostępniona jest wieża, z której widać panoramę okolicy oraz ruiny wraz z fragmentem murów obronnych. Odbywają się tam także turnieje rycerskie. Z samą miejscowością związana jest legenda o złej teściowej, która tak bardzo nie lubiła swojej synowej, że zamieniła ją w kaczkę i zamknęła w głębokiej studni. Dziewczyna wypłakała sobie drogę ucieczki, a dzięki niebiańskiej pomocy wróciła do własnej postaci. Okrutna kobieta dowiedziawszy się o tym, uciekła pod postacią czarnego ptaka. Jej włości zaś rozpadły się w pył.

Kolejnym punktem programu był Opatów. Początki osadnictwa w tym regionie sięgają około X wieku. Miasto rozwijało się dynamicznie, kwitł handel, odbywały się taż tam sejmiki województwa sandomierskiego. Odwiedzając Opatów warto zajrzeć do romańskiej kolegiaty św. Marcina, której budowę rozpoczęto w XIII wieku. Turystów przyciąga też podziemna, ponad 500 metrowa trasa przebiegająca pod miastem. Powstała ona z połączenia trzech kondygnacji piwnic.

W Świętokrzyskim czekają nie tylko zabytki architektury i piękne widoki. Znajdzie się też coś dla miłośników dinozaurów. W Bałtowskim Kompleksie Turystycznym mieści się park prehistoryczny z modelami (naturalnej wielkości) gadów kopalnych i dinozaurów oraz trójwymiarowym akwarium. Uzupełnienie stanowi park rozrywki, zwierzyniec oraz wioska czarownic. Można też udać się na spacer Żydowskim Jarem – lessowy wąwozem, w którym znaleziono ślady dryomorfonów.

Ćmielów kojarzy się przede wszystkim z porcelaną. Mieści się tu Żywe Muzeum Porcelany organizujące poza zwiedzaniem również warsztaty oraz wystawy. W miejscowości są ponadto ruiny zamku magnackiego z XIV wieku. Niestety trudno się do nich dostać, gdyż teren jest zarośnięty. W Świętokrzyskim znajduje się miejscowość słynąca z kawałów. Wąchock, oczywiście poza sołtysem, znany jest z klasztoru cysterskiego z XII wieku. Na terenie przybytku mieści się malutkie muzeum patriotyczne oraz sad z ogrodem. Warto zajrzeć do kawiarni serwującej smaczne pierogi i wypiekane na miejscu ciasta oraz ciasteczka.

Zamek w Iłży, Fot. Hanami

Zamek w Iłży

Kolegiata św. Marcina, Fot. Hanami

Kolegiata św. Marcina, Opatów

Park Dinozaurów, Bałtów, Fot. Hanami

Park Dinozaurów, Bałtów

Ruiny zamku magnackiego, Ćmielów, Fot. Hanami

Ruiny zamku magnackiego, Ćmielów

Zespół kościelno-klasztorny cystersów, Wąchock

Zespół kościelno-klasztorny cystersów, Wąchock

Pierogi z nadzieniem z cukinii

Latem dominują pierogi owocowe: z truskawkami, jagodami i wiśniami. Uwielbiam, kiedy przykryte są pod grubą warstwą śmietany posypanej cukrem. Chętnie jadam też pierogi nadziewane warzywami, jak te z cukinią oraz cebulą.

Pierogi z nadzieniem z cukinii – przepis:

Ciasto:

300-330 g mąki pszennej
3 duże jajka
2 łyżki oliwy

Do miski wsypujemy mąkę, wlewamy dwie łyżki oliwy i wbijamy 3 jajka. Ciasto wygniatamy, aż będzie jednorodne i lekko błyszczące (czyli około 10-15 minut). Następnie owijamy je folią spożywczą i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy cienko ciasto i wykrawamy okręgi (użyłam foremki o średnicy 5-6 cm). Na krążki nakładamy farsz, zalepiamy końcówki, dociskamy widelcem. Gotujemy w osolonej wodzie. Wyjmujemy 5-6 minut po tym jak pierogi wypłyną.

Nadzienie:

600 g cukinii
1 mała cebula
natka pietruszki
sól, pieprz, tymianek
oliwa z oliwek

Cebulę kroimy w drobną kostkę, a cukinię w paski. Warzywa wrzucamy na patelnię i podsmażamy je na oliwie z oliwek. Na sam koniec przyprawiamy. Jeśli zostanie nam farsz możemy przybrać nim pierogi.

Pierogi z nadzieniem z cukinii, Fot. Hanami®

Pierogi z nadzieniem z bobu, czosnku i świeżych ziół

Pierogi są dobre na wszytko. Zimą uwielbiam ruskie z podsmażanym boczkiem, z kaszą gryczaną i grzybami oraz te z soczewicą. Latem nie wyobrażam sobie tygodnia bez lekkich owocowych pierogów pachnących słońcem oraz tych z lekkimi warzywnymi nadzieniami. Dziś przygotowałam przepis na pierogi z nadzieniem z bobu. Testowałam też nowy sposób przygotowania ciasta. Szczerze mówiąc nie wiem skąd on pochodzi. Chyba kiedyś ktoś podał mi go podczas rozmowy. Ciasto okazało się dość dobre, ale do ideału mu jeszcze trochę brakuje.

Pierogi z nadzieniem z bobu, czosnku i świeżych ziół  – przepis:

Ciasto:

300-330 g mąki pszennej
3 duże jajka
2 łyżki oliwy

Do miski wsypujemy mąkę, wlewamy dwie łyżki oliwy i wbijamy 3 jajka. Ciasto wygniatamy, aż będzie jednorodne i lekko błyszczące (czyli około 10-15 minut). Następnie owijamy je folią spożywczą i odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy cienko ciasto i wykrawamy okręgi (użyłam foremki o średnicy 5-6 cm). Na krążki nakładamy farsz, zalepiamy końcówki, dociskamy widelcem. Gotujemy w osolonej wodzie. Wyjmujemy 5-6 minut po tym jak pierogi wypłyną.

Nadzienie:

500 g bobu
3 ząbki czosnku
1 łyżka masła
sól, pieprz, świeże zioła: tymianek, macierzanka, ziele oliwne, estragon, hyzop)

Bób gotujemy. Po ugotowaniu przelewamy go zimną wodą i obieramy ze skórki. Wrzucamy do miski i lekko rozgniatamy widelcem. Dodajemy wyciśnięty czosnek, łyżkę masła i drobno posiekane świeże zioła. Doprawiamy solą i pieprzem po czym dokładnie mieszamy.

Pierogi z nadzieniem z bobu, czosnku i świeżych ziół, Fot. Hanami®

Sekrety rodzinne – pierogi ruskie

Czasami nazwa potrawy niewiele mówi o jej pochodzeniu. Jest dużo takich dań, które wzbudzają konsternację: pierogi ruskie, w Rosji zwane polskimi, ryba po grecku, o której nie słyszała moja znajoma z Grecji czy chociażby śledź po japońsku mający z kuchnią Kraju Kwitnącej Wiśni tyle wspólnego, co prawie nic (w Japonii też jada się śledzie).

Pierogi prawdopodobnie jadano na terenach Polski już w XIII wieku. Jest kilka hipotez dotyczących tej nazwy. Jedna z nich mówi o tym, że pochodzi ona z języków uralskich (pierogi rzekomo przywędrowały nad Wisłę z Dalekiego Wschodu przez Ural). Za tą teorią przemawia również fakt, że do Włoch z Chin przywiózł je Marco Polo. Jeszcze inna hipoteza wywodzi pochodzenie nazwy pierogi od słowa piru oznaczającego w języku staro-cerkiewno-słowiańskim „święto„, „uroczystość”  (dawniej przygotowywano je tylko na specjalne okazje, a samo ciasto w zamierzchłych czasach mogło pełnić funkcję sakralne). Na wsiach kobiety zbierały się w jednym domu i razem przygotowywały pierogi. Najczęściej serwowano je na Wigilię, w poście i na weselach.

Sposób przygotowywania oraz podawania pierogów jest bardzo różny i zależy od regionu Polski. W woj. podkarpackim można zjeść bałabuchy (z kaszą gryczaną, kapustą czy grzybami) lub pierogi po dynowsku. O ogromnych pierogach łomnicańskich czarnych górali z okolic Rytra i Piwnicznej krążą liczne legendy. Według pewnej opowieści jedna sztuka spadając ze stołu była w stanie zabić kurę z kurczętami. Pierogi nowodworskie z woj. lubelskiego są małe, z falbanką oraz nadziewane brązową kaszą, rodzynkami i miętą. Wielkopolskie pierogi z Wargowa mają cienką skórkę, przez którą przebija farsz. Serwuje się je na słodko z serem polane masłem oraz śmietaną lub na ostro (z mięsem, z kapustą) okraszone zasmażką z cebuli z boczkiem. W woj. pomorskim popularne są pierogi z kaszą gryczaną. Mimo iż kaszę gryczaną dodaje się do pierogów dopiero od XIX wieku, taka forma podania jest obecnie bardzo popularna nie tylko na Pomorzu. Innym popularnym specjałem jest dość duży, owalny pieróg z gomółką z Kociewia (odmiana pierogów ruskich). „Szlachcice” to danie z wschodniego Mazowsza i południowego Podlasia. Są to gotowane pierogi z nadzieniem ze startych a następnie smażonych ziemniaków, okraszone tłuszczem z cebulą oraz boczkiem. Ja zachęcam do wypróbowania przepisu mojego Teścia na pierogi ruskie. Miłej soboty!

Przepis na pierogi ruskie (przepis Teścia, ilość na dużą imprezę rodzinną):

2000 g ziemniaków
750 g twarogu półtłustego
1000 g mąki
2 jajka
450 ml wody
szczypta soli
2-3 łyżki olej
cebula
boczek
kwaśna śmietana

Ziemniaki obieramy i gotujemy na sypko, po czym tłuczemy (ziemniaki muszą odparować i ostygnąć). Twaróg mieszamy z ziemniakami oraz solą. Wyrabiamy ciasto z mąki, wody i jajek. Pod koniec dodajemy 1 łyżkę oleju. Wyrobione ciasto rozwałkowujemy i przy pomocy szklanki wykrawamy okręgi. Na krążki nakładamy farsz, zalepiamy końcówki, dociskamy widelcem, a nożem robimy falbanki. Gotujemy w osolonej wodzie. Wyjmujemy 2-3 minuty po tym jak pierogi wypłyną. Podajemy świeżo gotowane z osoloną śmietaną lub odsmażane okraszone cebulą oraz boczkiem.

Pierogi ruskie, Fot. Hanami®